Wizyta w Mysiadle

W środę, 15 listopada złożyliśmy wizytę w Szkole Podstawowej w Mysiadle. Szkoła, od roku 2015, nosi imię Polskich Olimpijczyków. Rozmawiamy z dyrektor szkoły, Moniką Rutkowską i dyrektorem Centrum Sportu w Mysiadle,Rafałem Skorkiem.

Czym dla szkoły jest taki patron, Polscy Olimpijczycy?

W każdą rocznicę nadania imienia jest organizowany Dzień Patrona. Szkoła wprowadza innowacje sportowe w piłce siatkowej i piłce nożnej, a także w szachach, co oznacza dodatkowe specjalistyczne zajęcia w tych dyscyplinach. Ściana w gabinecie pani dyrektor Moniki Rutkowskiej wypełniona jest dyplomami uznania i dyplomami gratulacyjnymi, świadczącymi o sportowej aktywności szkoły. Szkoła i Centrum Sportu stanowią właściwie jeden organizm urbanistyczny, a także w dużym stopniu, organizacyjny. Szkoła ma pierwszeństwo w korzystaniu z obiektów Centrum– słyszę w zgodnej odpowiedzi dyrektor szkoły i dyrektora Centrum Sportu.

Rozmawiamy także o wspólnych przedsięwzięciach w roku 2024. Pewnym wyznacznikiem przyszłorocznych planów są Igrzyska Olimpijskie, które odbędą się w Paryżu. Będziemy o tych zamierzeniach pisać w niedługim czasie.

Obok, na naszej stronie internetowej, zamieszczamy informację o Szkole i Centrum

JW

Szkoła Podstawowa w Mysiadle im. Polskich Olimpijczyków

„Dbamy o aktywność sportową”

W 2007 roku w Mysiadle w niewielkim budynku przy ul. Osiedlowej 4 rozpoczęła swoją działalność nowa szkoła. W pierwszym roku w oddziałach przedszkolnych i klasach I-III uczyło się 79 uczniów. W 2013 roku przenieśliśmy się do nowoczesnego budynku Centrum Edukacji i Sportu mieszczącego się przy ul. Kwiatowej 28 w Mysiadle. Na uczniów czekały tu przestronne sale lekcyjne i hala sportowa.​

 

Obecnie w naszej szkole w 27 oddziałach uczy się ok. 500 uczniów w wieku od 6 do 15 lat. Wśród nich jest 45 uczniów cudzoziemskich (ok. 8%).​ Zatrudniamy 95 nauczycieli. Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii szkoły było nadanie szkole imienia Polskich Olimpijczyków, które miało miejsce 18 maja 2018 roku. Od tego czasu na stałe do naszego kalendarza weszło wiele imprez, projektów oraz różnorodnych inicjatyw związanych ze sportem, zdrowym stylem życia i promocją wartości etycznych w sporcie i w życiu.

 

Jednym z nich jest #BiegFairPlayPKOl z okazji Światowego Dnia Fair Play​, w którym uczestniczą wszyscy chętni uczniowie klas starszych z naszej szkole. Tradycją stały się już coroczne wyjazdy uczniów klas 3 i 6 do Centrum Olimpijskiego i Muzeum Sportu w ramach pogłębiania wiedzy o polskim olimpizmie. Organizujemy konkursy i projekty promujące zdrowy styl życia takie jak: “Kilometrowy Olimpijczyk”, „Wodę pij i zdrowo żyj” czy „Trzymaj formę”.

 

Lekcje wychowania fizycznego w naszej szkole są prowadzone w niestandardowy sposób. Szczycimy się tym, że nasi uczniowie nie unikają wysiłku fizycznego i chętnie uczestniczą nie tylko w lekcjach, ale i proponowanych zajęciach dodatkowych. Realizujemy program Ministerstwa Sportu i Turystyki SKS Szkolny Klub Sportowy, w którym biorą udział uczniowie klas 3-8.

 

Przez ostanie pięć lat w szkole realizowana była sportowa innowacja pedagogiczna – piłka ręczna dla chłopców i siatkówka dla dziewcząt. W ramach innowacji każda grupa oprócz obowiązkowych zajęć edukacyjnych z wychowania fizycznego ukierunkowanych na wszechstronny rozwój organizmu miała 3 godziny tygodniowo specjalistycznych zajęć z piłki ręcznej i siatkówki, co pozwoliło wykształcić wśród młodzieży potrzebę spędzania wolnego czasu w sposób aktywny. Dodatkowo zaowocowało to sukcesami w zawodach na etapie powiatowym w piłce siatkowej i wojewódzkim w piłce ręcznej.

 

Od wielu lat realizujemy innowację Szachy w Mazowieckiej Szkole skierowaną do uczniów klas pierwszych i drugich. Dzięki temu dzieci rozwijają umiejętności logicznego i strategicznego myślenia, koncentrację uwagi, a także uczą się radzenia sobie z porażką. Co roku bierzemy udział w Mazowieckich Turniejach Szachowych i odnosimy w nich wiele sukcesów.

 

Idee olimpijskie propagowane w szkole przekładają się również na aktywność edukacyjną naszych uczniów oraz ich zaangażowanie społeczne. Realizujemy różnorodne projekty i działania dające dzieciom możliwość rozwijania się w różnych dziedzinach. Są to m. in. Warszawska Liga Debatancka, Europejski Tydzień Kodowania, Odyseja Umysłu, Dzień bezpiecznego Internetu, Sztuka emocji, Odłącz się – połącz się i wiele wiele innych. Uczniowie wyjeżdżają za granicę w ramach międzynarodowych projektów finansowanych ze środków programu Erasmus+. Aktywnie działa Szkolne Koło Wolontariatu oraz Samorząd Szkolny, działając nie tylko w szkole, ale również na rzecz środowiska lokalnego.

 

Całą społeczność szkolną jednoczą coroczne obchody Dnia Patrona. Ich formuła zmienia się, ale zawsze jednoczy nas cytat z hymnu szkoły “Nasza szkoła gra fair play”. W dniu święta szkoły podsumowujemy całoroczne działania i aktywności: projekty, konkursy, zawody sportowe. Zapraszamy osoby szeroko związane ze sportem i ideami olimpijskimi: sportowców, olimpijczyków, paraolimpijczyków, autorów książek o sportowcach, dyrektorów, nauczycieli i uczniów okolicznych szkół imienia Polskich Olimpijczyków. Tego dnia czujemy się członkami wielkiej rodziny olimpijskiej.

/informacja dyrekcji SP/
Dyrektor Monika Rutkowska

 

Święto akrobatyki w Starych Babicach

Od 26 do 29 października odbyło się święto akrobatyki sportowej w Starych Babicach. Od czwartku do niedzieli rozegrano aż sześć imprez sportowych: od Międzywojewódzkich Mistrzostw Młodzików i Turnieju Dyni (dla najmłodszych), po Ogólnopolskie Turnieje w Akrobatyce Sportowej dla zawodników w różnych kategoriach wiekowych. Do Starych Babic na Ogólnopolskie Turnieje zjechało ponad 300 zawodników z całej Polski.

Im starsza kategoria wiekowa tym elementy są bardziej wymagające, mieliśmy więc okazję być gospodarzami i świadkami niesamowitego widowiska akrobatycznego.

Tylko w czwartek, na Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików i Turnieju Dyni w akrobatyce sportowej, gościliśmy rekordową liczbę uczestników, bo aż 289! Ilość zgłoszeń pobiła rekord z zeszłego roku, który wyniósł 173 zawodników. Jest to więc swojego rodzaju feedback, że do Starych Babic chce się przyjeżdżać.

Wyjątkowa okazała się być atmosfera, która panowała podczas zawodów, co podkreślali sami uczestnicy. UKS „Akrosfera” Stare Babice jest Klubem prowadzonym przez rodzinę i ta atmosfera przyjęcia i zaopiekowania towarzyszyła zawodnikom i trenerom. Wpływ miało na to indywidualne podejście do potrzeb każdego z Klubów (dojazdy, zakwaterowania), dbałość o szczegóły od m.in. zapewnienia diet specjalistycznych zawodnikom po udekorowanie hali sportowej, która oprócz tego, że jest pięknym sportowym obiektem samym w sobie, na okoliczność zawodów była cała w dyniach, które zawodnicy, trenerzy i sędziowie mogli zabrać ze sobą do domów. Zawody zaoferowały uczestnikom wszystko co Stare Babice mają najlepszego lokalnie.

Zawody miały tez akcent sentymentalny. Na oficjalnym otwarciu zawodów pożegnany został DKS „Targówek” Warszawa, który zakończył swoją działalności w zeszłym roku. To klub ważny, który dla polskiej akrobatyki był kamieniem węgielnym, zrobił ogrom pracy oraz zdobył najwyższe tytuły Mistrzostw Europy i Świata. Z warszawskiego DKS-u wywodzą się działacze akrobatyki, sędziowie i trenerzy, w tym oczywiście trenerzy Akrosfery.

Tuż po oficjalnym otwarciu zawodów, odbyły się pokazy, na których mieliśmy okazję oglądać finalistów Mistrzostw Europy w akrobatyce sportowej rozegranych niedawno w Warnie (Bułgaria), zawodników Akrosfery Szymona Kwiecińskiego i Magdalenę Wróblewską w konkurencji dwójek mieszanych oraz reprezentantki UKS Targówek Warszawa srebrne medalistki Mistrzostw Europy w konkurencji dwójek kobiet Kamilę Bryśkiewicz i Zofię Kamińską. Zawodnicy, publiczność i goście specjalni docenili ich pokaz i zaprezentowane umiejętności.

Sportowo UKS „Akrosfera” Stare Babice zdobył pierwsze miejsce klubowo w Ogólnopolskim turnieju Młodzików  oraz Ogólnopolskim Turnieju Age Group 11-16. To cieszy tym bardziej, że zawodnicy mogli zaprezentować swoje umiejętności przed swoją szeroką publicznością. Warto dodać, że trybuny były pełne podczas całych zawodów!

Impreza o takim zasięgu nie byłaby możliwa bez współorganizatorów i partnerów. Patronatami Honorowymi powyższe imprezy sportowe objęli: 

– Marszałek Województwa Mazowieckiego pan Piotr Struzik, 

– Starosta Powiatu Warszawskiego Zachodniego pan Jan Żychliński, 

– Wójt Gminy Stare Babice pan Sławomir Sumka.

Współorganizatorzy:  GOSiR Stare Babice, Unia Związków Sportowych Warszawy i Mazowsza, Warszawsko-Mazowiecki Związek Sportów Gimnastycznych, Polski Związek Gimnastyczny

 Sponsorzy i Partnerzy : Novum Finanse, WłoskaKawa.eu, faktor – sztuczne kwiaty, Hotel Zielonki

 Wolontariusze: społeczność Akrosfery, czyli dzieci i ich rodzice, którzy jak zwykle zaangażowali się w działania Akrosfery.

Sama ilość zaangażowanych podmiotów mówi wiele o wymiarze takiego wydarzenia! 

„Akrosfera” zalicza wydarzenie do jak najbardziej udanych pod względem organizacyjnym, promocyjnym, społecznym i oczywiście sportowym.

Marika Markiewicz

Gratulacje dla Igi!

Wielkie gratulacje dla Igi Świątek!!! W Cancun okazała się prawdziwą mistrzynią świata. Takiej gry jeszcze nie widzieliśmy. Iga przekroczyła tenisową barierę dźwięku. Grała na poziomie nieosiągalnym dla innych, wszak także znakomitych, tenisistek. Wśród ośmiu najlepszych tenisistek świata, Iga pokazała nie tylko swoją dominację w światowym tenisie, ale także piękno tej gry!

 

Okazało się, że tenis potrafi porwać wszystkich. Ochy i achy po zaskakujących, czasami wręcz nieprawdopodobnych zagraniach Igi były naturalną reakcją, wyrazem zachwytu i ogromnej satysfakcji. Oto Polka gra najwspanialszy tenis na świecie.

 

W dalekim Cancun było popołudnie, w Polsce późna noc. To jednak nie przeszkodziło nam oglądać widowiska. Co prawda widowisko trochę zepsute przez organizatorów, ale nic to. Przy nocnej kawie biliśmy brawo naszej Idze! Nie tylko my. Sąsiedzi za ścianą także. I tysiące innych sąsiadów, po prostu ogromna rzesza kibiców. Wszyscy biliśmy brawo i byliśmy dumni. Wielki sukces Igi Świątek!!!

I jak to zwykle bywa, poczuliśmy się wszyscy ojcami tego sukcesu. Bo, jak wiemy, sukces ma wielu ojców. Ale wybaczmy sobie to ojcostwo. Jeszcze raz wielkie gratulacje dla Igi i jej sztabu.

Tenis, dzięki Idzie Świątek, nabiera w Polsce rozpędu. To zjawisko będzie narastało. Coraz więcej dzieciaków będzie przychodziło na korty. Pojawią się nowe talenty. Nie zmarnujmy tego trendu. Tyle tylko, że w Polsce występuje dziwna tendencja: im więcej chętnych do gry, tym wyższe ceny za wynajem kortu. Może to jest zrozumiale na obiektach komercyjnych, ale nie na obiektach miejskich czy gminnych. Polecamy ten temat uwadze odpowiednich władz samorządowych.

JW


Warning: Trying to access array offset on value of type null in /home/maciejkordala/websites/wmro/wp-content/themes/septera/includes/loop.php on line 268

Odwiedziliśmy groby polskich olimpijczyków

W Święto Zmarłych odwiedzamy groby swoich najbliższych, znajomych, przyjaciół, którzy odeszli z naszego świata. Delegacja Warszawsko-Mazowieckiej Rady Olimpijskiej PKOl w składzie: prezes Zenon Dagiel, wiceprezes Jerzy Pietrzyk i Krzysztof Ferens, znany trener łyżwiarstwa szybkiego wraz uczniami Szkoły Podstawowej nr 323 imienia Polskich Olimpijczyków i prezesem Klubu Olimpijczyka przy tej szkole, Tomaszem Żukowskim odwiedziła groby polskich olimpijczyków, sportowców i działaczy sportowych znajdujące się na Cmentarzu Powązkowskim.

Znane, wielkie postacie polskiego sportu. Pamiętamy ich sukcesy, wielkie starty i pojedynki o triumf, o medale, o sportową sławę. Dziś pozostają w naszej pamięci. Przywołajmy tę pamięć w kilku słowach, w kilku zdaniach:

 

1. Kamila Skolimowska – jedna z największych sensacji igrzysk w Sydney. 18-letnia Kamila wygrywa konkurs rzutu młotem. 71.16 m – takim rezultatem zdobywa złoty medal pokonując faworytki, Rosjankę Kuzienkową i Niemkę Muenchow.
2. Zdzisław Krzyszkowiak – biegacz ze słynnego wunderteamu Jana Mulaka. Mistrz Europy w biegach na 5 i 10 km z 1958 roku. Ale w pamięci pozostanie bieg „Krzysia” na igrzyskach w Rzymie, w roku 1960. W tym biegu stoczył szaloną walkę z Rosjanami. Z Rżyszczynem uporał się wcześniej, ale Sokołowa pokonał tuż przed ostatnim rowem z wodą. Wygrał 2 sekundy przed rywalem.
3. Władysław Komar – mistrz olimpijski z Monachium w pchnięciu kulą. Wygrał o 1 centymetr przed Woodsem.21.18. Ponoć dzień przed startem, na treningu pchał kulę  bardzo daleko, tyle tylko, że była to kula nieco lżejsza, ale o tym Amerykanie nie wiedzieli.  
4. Tadeusz Ślusarski – złoty medalista w skoku o tyczce z Montrealu z roku 1976. Trzech zawodników skoczyło 5.50,ale to „Ślusarz” skoczył tę wysokość mając najmniejszą liczbę oddanych skoków. Cztery lata później w Moskwie jest drugi za Władysławem Kozakiewiczem.
5. Irena Szewińska – co by nie powiedzieć o Irenie Szewińskiej, to zawsze będzie za mało. Siedem olimpijskich medali. Od Igrzysk w Tokio 1964 roku do Montrealu w roku 1976 – 3 medale złote, 2 srebrne i 2 brązowe. Bieg na 400 metrów w Montrealu przeszedł do historii światowego sportu jako jedno z największych wydarzeń. Ogromne ilości medali z innych mistrzowskich zawodów. Przez wiele lat członkini MKOl. Wielka Dama Polskiego Sportu.
6. Janusz Sidło – znakomity oszczepnik. W roku 1956 jechałna Igrzyska w Melbourne jako faworyt. Prowadził do ostatniej kolejki. Legenda głosi, że Polak w ostatniej kolejce pożyczył oszczep Norwegowi Danielsenowi, który do tej pory niczym się nie wyróżniał. Norweg w ostatnim rzucie osiągnął fenomenalny rezultat 85.71 m. To był rekord świata. Ten pożyczony oszczep to jednak tylko legenda. Sidło był na pięciu igrzyskach olimpijskich, ale nie udało mu się wygrać ani razu. Pech jednego z „wielkich”.
7. Piotr Nurowski – prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Zginął w katastrofie smoleńskiej. Piotr wniósł do polskiego sportu ogromny dynamizm. Kochał sport, znał  wszystkich i był wszędzie – jak mówili o nim dziennikarze. Łączył a nie dzielił. Zawsze przyjaciel.
8. Jan Szczepański w ringu niezwykle inteligentny. Świetny technik. Pięściarz o pogmatwanym życiorysie, ale z wielkim hartem ducha. Mistrz Olimpijski z Monachium 1972 roku. Nigdy nie dał się znokautować. Zapamiętamy go także z filmu Piwowskiego „Przepraszam czy tu biją”, w którym zagrał wraz z Jerzym Kulejem.
9. Jerzy Kulej – dwukrotny mistrz olimpijski z Tokio (1964) i Meksyku (1968). Walka finałowa na meksykańskim ringu przeszła do historii, jako jeden z najbardziej zaciętych, niezwykłych i niezapomnianych bokserskich pojedynków. Kubańczyk Reguueiferos okazał się wielkim rywalem. Trzy rundy niesamowitego boksu. Stosunkiem głosów 3:2 wygrywa Jerzy Kulej.
10. Józef Grudzień – znakomity uczeń „Papy” Stamma, trenera legendy, który wychował wielu wielkich, polskich pięściarzy. Jeden z tych, którzy nie dawali się trafić. Złoty medalista z Tokio (1964) i srebrny z Meksyku (1968).  
11. Stefan Paszczyk – prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Minister Sportu. Wielki znawca sportu i sportowego rzemiosła. Aleksander Kwaśniewski powiedział o nim, że „wyprzedzał w sporcie swoją epokę. Jego wiedza na temat sportu treningu, szkoleń i przygotowań olimpijskich nie miało sobie równych”. W Hiszpanii, gdzie przed igrzyskami w Barcelonie doradzał rządowi hiszpańskiemu w przygotowaniach do igrzysk, zyskał miano „sportowego guru”.  Wielka postać polskiego sportu.
12. Wojciech Zabłocki szermierz. Jedno z „cudownych dzieci” trenera Janosa Keveya. W drużynie szablistów trzymedale olimpijskie, srebro w Melbourne i Rzymie, brąz w Tokio. „Kajtek” doprowadził do perfekcji atak „rzutem”. Mimo niewielkiego wzrostu, a może właśnie dlatego, tensposób atakowania był jego szablową wizytówką. Architekt, twórca, wraz z Parulskim, koncepcji igrzysk w Warszawie 2012.
13. Ryszard Parulski – najbardziej wszechstronny polski szermierz, walczył we wszystkich broniach, ale największe sukcesy odnosił we florecie. Mistrz i wicemistrz świata we florecie indywidualnie. Brązowy medal olimpijski w drużynie w roku 1964. Adwokat, założyciel fundacji „Gloria Victis”.
14. Andrzej Piątkowski – kolejne „cudowne dziecko” Keveya. Dwa srebrne medale w szabli w drużynie na igrzyskach w Melbourne i Rzymie. Wraz z Pawłowskim, Zabłockim, Pawlasem i Zubem tworzył niezapomnianą, wręcz legendarną polską ekipę szablową tamtych lat.
15. Witold Woyda – szermierz, florecista. Podwójny złoty medalista z igrzysk w Monachium (1972).  To o nim mówiono, że pierwsze złoto zawdzięczał nogom, a drugie głowie. Walka sprawiała mu ogromna frajdę, był mistrzem taktyki.
16. Elwira Seroczyńska – największa sensacja Igrzysk w Squaw Valley w 1960 roku. Wraz z Heleną Pilejczyk jechała na igrzyska na kredyt. Tymczasem w biegu na 1500 m wybiegała srebro. Potem w biegu na 1000 m biegła jak uskrzydlona, międzyczasy pokazywały cztery sekundy lepiej niż rekord świata. Na ostatnim wirażu zawadza łyżwą o grudkę śniegu, upada. „Mój medal leżał na tacy, ale został wręczony komu innemu” tak powiedziała po biegu.
17. Erwina Ryś-Ferens – znakomita łyżwiarka, która jednaknie miała szczęścia w igrzyskach olimpijskich. Czołowa łyżwiarka świata jechała po medale, ale sport ma różne oblicze. Pech, dyspozycja dnia, pogoda. Erwina zdobyła cały worek medali w innych zawodach mistrzowskich.
18. Janusz Przedpełski – był prezesem Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów przez 47 lat. Statystyki odnotowały, że za czasów jego prezesowania polscy ciężarowcy zdobyli 494 medale w różnych kategoriach wiekowych kobiet i mężczyzn!Historia polskich ciężarów.
19. Kazimierz Deyna  – piłkarz symbol. Kapitan „Orłów Górskiego”. Gwiazda mistrzostw Świata z roku 1974. W meczu z Włochami strzelił kapitalną bramkę słynnym „rogalem”. Ponoć siła strzału była tak wielka, że pękł mu but. Król strzelców Igrzysk w Monachium, w których Polska zdobyła złoty medal.
20. Władysław Stachurski  – piłkarz i trener piłkarski. Filar obrony Legii. Uchodził za jednego z najbardziej twardych graczy obrony w Polsce. 8 występów w reprezentacji Polski.
21. Wacław Nycz – mistrz świata w samolotowym lataniu precyzyjnym. Należał do światowej czołówki pilotów sportowych, kontynuował wielkie tradycje sportowego lotnictwa w Polsce.
22. Zbigniew Pacelt – dwukrotny złoty medalista mistrzostw świata w pięcioboju nowoczesnym w drużynie. Poseł na Sejm trzech kadencji, wiceminister sportu, trener i działacz sportowy.  
23. Anna Czerwińska – himalaistka. Zdobyła 8 z 14 ośmiotysięczników, a także Koronę Ziemi czyli najwyższe szczyty siedmiu kontynentów. Najsłynniejsze jej wejścia to pierwsze kobiece, zimowe zdobycie Lhotse (8501 m) i Makalu (8485 m ). Jej dewiza to: „Życie ma dla mnie ogromną wartość”.
24. Tadeusz Ulatowski – w latach 70-tych i 80-tych rektor AWF w Warszawie. Pasjonat koszykówki, trener, działacz sportowy, profesor nauk o kulturze fizycznej. Autor kilku podręczników i około 300 opracowań naukowych i metodyczno-szkoleniowych.

 

Spacer po cmentarnych alejkach dobiega końca. Zapalone znicze będą płonęły jeszcze jakiś czas. Symbolizują olimpijski ogień, który płonie w czasie każdych igrzysk, a który według olimpijskich zapisów symbolizuje czystość, prawdę, światło i wiedzę. Z takim przesłaniem pozostawiamy nasze lampiony na odwiedzonych grobach.

jotwu.

 

Rugby, rugby, rugby!!!

Od czasu do czasu komentujemy wydarzenia dziejące się na światowych arenach. W sobotę 28 października obejrzeliśmy finał Pucharu Świata, czyli mistrzostw świata w rugby. Na stadionie Saint Denis, na przedmieściach Paryża, spotkały się dwie potęgi w tej dyscyplinie sportu. Broniąca tytułu Republika Południowej Afryki i Nowa Zelandia, która tytuł mistrza świata miała poprzednio. Mecz stał się wielkim wydarzeniem już na wiele dni przed finałem. Na trybunach Saint Denis nie można było wetknąć nawet szpilki. Ponad 80 tysięcy kibiców oczekiwało na wielkie emocje. I mieli rację!

Rugby z pozoru uchodzi za niezwykle brutalny sport, jednak w rzeczywistości rugby rządzi się precyzyjnymi przepisami, które czynią z tej dyscypliny grę niemal dżentelmeńską. Przypadkowy widz może być przerażony jak wielkie chłopy napadają na siebie, podcinają, przepychają się w tzw. „młynie”, przewracają biegnącego przeciwnika. A jednak wszystko dzieje się bez urazy, z szacunkiem dla przeciwnika i bez bezmyślnych, złośliwych fauli jak często dzieje się w ukochanej na świecie piłce nożnej! Nie ulega jednak wątpliwości, że rugby potrzebuje wielkiego wysiłku. Oprócz siły potrzebna jest także ogromna sprawność, szybkość, pomysłowość i znakomita technika. Mecze w Pucharze Świata rozgrywane są przez prawie dwa miesiące. Tak długi czas trwania zawodów wynika ze specyfiki rugby. Wielka kontaktowość i wyczerpanie fizyczne powoduje, że przerwy między meczami muszą być co najmniej pięciodniowe. Uznano, że tyle czasu potrzebują zawodnicy do osiągnięcia pełnej sprawności fizycznej do kolejnego meczu. Kalendarz meczów w Pucharze Świata powodował, że przerwy między meczami były jeszcze dłuższe.

To nie zmienia faktu, że Puchar Świata, czyli faktyczne mistrzostwa świata w rugby, rozgrywane co cztery lata, są bardzo oczekiwanym wydarzeniem, a finał tych zawodów to wielkie święto rugby porównywalne z finałem Mistrzostw Świata w piłce nożnej.

 

Republika Południowej Afryki i Nowa Zelandia, to odwieczni rywale, którzy i tym razem dotarli do finału. Czarne stroje rugbistów Nowej Zelandii, zielone Afrykanów. Gladiatorzy. Herosi. Od początku mecz jest niezwykle zacięty. Formacje obrony nie dają szans na akcję z przyłożenia. Pierwsze punkty zdobywają Afrykanie z rzutów karnych. Karne w rugby bite są za przewinienia przeciwnej drużyny ale z miejsca popełnienia przewinienia. Trzy punkty za celny strzał, piłka musi przejść pomiędzy tyczkami bramki. 6:0 dla RPA. Heroiczna walka na całym boisku. Podania do tyłu ale bieg do przodu. Formacje ataku próbują przedrzeć się na pole punktowe przeciwnika. Wreszcie piękna akcja Nowozelandczyków. Lewym skrzydłem wymanewrowują linię obrony RPA. Jest przyłożenie! Ale sędzia dopatruje się podania do przodu. Gdzieś w tłumie piłka jest przypadkowo odbita do przodu. Nie ma punktów.

Kilka minut do końca meczu. 12 do 6 dla RPA. Nieustanne ataki Nowej Zelandii przynoszą efekt. Mają przyłożenie przy samej bocznej linii boiska. Pierwsze zaliczone przyłożenie w tym meczu! Jest 11 do 12 i szansa na kolejne 2 punkty z „podwyższenia”. Jednak duży kąt z jakiego muszą wykonywać strzał powoduje, że nowozelandzki kopacz nie trafia! Już do końca meczu wynik się nie zmienia. Republika Południowej Afryki broni tytułu najlepszej drużyny świata. Przez kolejne cztery lata Puchar pozostanie w ich rękach! Kończy się wielkie widowisko.
W sportowym świecie panuje powszechna opinia, że Puchar Świata w rugby to trzecia co do popularności światowa impreza sportowa. Po Igrzyskach Olimpijskich i piłkarskich mistrzostwach świata to właśnie Puchar Świata w rugby ekscytuje światowy sport najbardziej.

Wśród 24 zespołów, które wzięły udział w tym wydarzeniu znalazły się m.in. teamy z Fidżi, Samoa i Tonga. W tych maleńkich państewkach rugby jest sportem narodowym. Kreowana jest tam swoista filozofia, którą rządzi się ta dyscyplina sportu. Filozofia bez chamstwa, wulgaryzmów i nienawiści do przeciwnika, za to z przedziwnym rytuałem podkreślającym osobowość, siłę i moc czynienia sportowych „cudów”. Taniec symbolizujący siłę i moc, trochę tajemniczy, trochę czarowny rozpoczyna każdy mecz. Tak czynią także najsilniejsi. All Blacks czyli Nowa Zelandia też wykonuje ten przedziwny rytuał, który tworzy nastrój nadchodzącej walki.

Wśród uczestników zawodów były także teamy z Gruzji i Rumunii. Dlaczego nie może być w takich finałach Polski? Nie mamy tradycji, nie mamy możliwości, nie mamy pieniędzy?! Może jednak da się to wszystko przezwyciężyć i spróbować. Mamy ligę, może jeszcze niewielką, mamy chętnych, mamy dobre zamiary. Postawmy na rugby! Na początek wygrywajmy z równymi sobie. Ale zaraz potem walczmy z Gruzją i Rumunią, itd. Próby z futbolem amerykańskim na stadionie Narodowym nie wypaliły. Ale rugby na stadionie Narodowym? To byłoby coś!!!

Rugby w odmianie siedmioosobowej trafiło już do programu igrzysk olimpijskich. To dobry zaczyn. Chociaż „siódemka” to jednak nie to co rugby w pełnym, piętnastoosobowym wydaniu. MKOl z jednej strony daje szanse nowym dyscyplinom, ale z drugiej strony ogranicza liczbę startujących sportowców. Stąd limitowana ilość startujących zespołów w siatkówce, koszykówce, limitowana ilość zawodników białej broni, czyli szermierki, ograniczenia ilości startujących w wielu, wielu innych dyscyplinach. Zapewne dlatego do programu igrzysk trafia rugby siedmioosobowe, a nie piętnastoosobowe.

Ale póki co, raz na cztery lata możemy delektować się wspaniałym widowiskiem. Następny Puchar Świata w roku 2027 w Australii (może z udziałem Polski?) od 10 września do 23 października 2027r. Zapiszmy te datę w kalendarzach.

Jan Wieteska

Jacek Bierkowski uhonorowany „Fair Play Diploma in Career category”

Miło nam poinformować, że 23 października 2023 r., podczas Gali Międzynarodowego komitetu Fair Play w Budapeszcie, Jacek Bierkowski został wyróżniony „Fair Play Diploma in Career category”. Jest to docenienie ogromnej pracy i zasług, jakie ma na swoim koncie Jacek Bierkowski zarówno jako sportowiec, jak i sędzia i działacz Europejskiej i Światowej Federacji szermierczej. Nagrodę wręczał Prezes World Fair Commitee Jeno Kamuti. Należy podkreślić, że Jacek Bierkowski jest trzecim polskim sportowcem, który otrzymał tę nagrodę.

Jacek Bierkowski jest trzykrotnym medalistą mistrzostw świata – w 1975 r. wywalczył srebrny medal indywidualnie, a w 1979 i 1981 zdobywał brązowe medale w turniejach drużynowych. Był także uczestnikiem mistrzostw świata w 1974, 1977, 1978, 1982 i w 1983 r. W 1981 r. został indywidualnym wicemistrzem Europy w szabli. Jest także wielokrotnym medalistą mistrzostw Polski. Wystąpił dwukrotnie podczas Igrzysk Olimpijskich w Montrealu w 1976 r. oraz w Moskwie w 1980 r. Przez wiele lat był członkiem Zarządu Towarzystwa Olimpijczyków Polskich, w którym pełnił funkcję sekretarza. Podczas swojej działalności w Towarzystwie Olimpijczyków Polskich był odpowiedzialny za kontakty z WOA.

Wśród nagrodzonych w Budapeszcie znalazła się też młoda polska żeglarka Hanna Chojnicka, która otrzymała nagrodę w kategorii „Worl Fair Play Award for the Youth”. Jest to docenienie jej postawy, kiedy podczas zawodów ratowała tonącą rywalkę, tracąc w ten sposób zwycięstwo. Brawo!!!

Obu Laureatom serdecznie gratulujemy!

Na zdjęciu: Jacek Bierkowski pierwszy z lewej, z dyplomem

AKROBATKI Z TARGÓWKA Z MEDALAMI MISTRZOSTW EUROPY

Kamila Bryśkiewicz i Zofia Kamińska potwierdzają swoją przynależność do europejskiej czołówki. Na Mistrzostwach Europy, które odbyły się w Warnie wywalczyły trzy medale. W układzie statycznym, który zawsze był mocną stroną tej pary zdobyły srebrny medal. Lepsza okazała się para dziewczyn z Niemiec, ale walka była wyrównana, zdecydował niecały punkt – 27.420 do 26.620 pkt.

W układzie dynamicznym trzy pary ćwiczyły niemal na tym samym poziomie. Portugalki, Niemki i Polki pokazały świetną akrobatykę. Zdecydowały ułamki punktu. Może trochę pech, może trochę sędziowskie wahnięcie, a może po prostu brak szczęścia. Polki na miejscu trzecim z wynikiem 26.470 pkt. Tuż przed nimi para z Niemiec, lepsza o 0.050 pkt. Wygrywają Portugalki z notą 26.830 pkt. I jeszcze w układzie wielobojowym Kamila i Zosia plasują się na miejscu drugim.

Świetny start, mimo nieco słabszej obsady tej konkurencji. Po ubiegłorocznych sukcesach na mistrzostwach świata i Pucharze Świata dziewczyny potwierdzają swoją pozycję w europejskiej akrobatyce. Dwójka z Targówka to piękna wizytówka polskiej akrobatyki.

Trzeba także podkreślić, że bardzo dobry start odnotowała inna para z Targówka Agata Makowska i Michał Szustak. W konkurencji par mieszanych znaleźli się w rozgrywce finałowej, zarówno w układzie dynamicznym (6 miejsce), jak i układzie statycznym (7 miejsce). Układ wielobojowy ukończyli na miejscu 7. Trenerzy z UKS Targówek Katarzyna i Maciej Zaborowscy „robią” znakomitą robotę.

Tyle o startach naszych seniorów. Ale koniecznie trzeba dodać, że w kategorii wiekowej 11-16 lat pięknie pokazała się dwójka mieszana z Akrosfery Stare Babice, Magdalena Wróblewska i Szymon Kwieciński zajmując w układzie dynamicznym 5. miejsce. Brawo dla nich i brawo dla trenerki Grażyny Markiewicz.

JW

Obiekty sportowe starej Warszawy

W tej zakładce przypominamy dawne, już nieistniejące sportowe obiekty starej Warszawy. Miały one swoją historię, często wręcz niewiarygodną. Zapraszamy do lektury naszych publikacji: „Skarpa – warszawska skocznia narciarska”, „Tajemnice przedwojennych wyścigów konnych” oraz „legendarny basen Legii”.

 

Red.

Na ilustracji obraz Januarego Suchodolskiego: „Pierwsze wyścigi konne na Polu Mokotowskim w Warszawie” 1849 r. Muzeum Historyczne miasta Warszawy

Sportowe Piaseczno – GOSIR

Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji w Piasecznie, zgodnie ze swoim statutem i regulaminem
prowadzi działalność sportowo-rekreacyjną w ramach zadań własnych gminy Piaseczno, we własnym kompleksie sportowym, a także współuczestniczy w działalności zajęć pozalekcyjnych dzieci i młodzieży oraz współpracuje z gminnymi stowarzyszeniami sportowymi.

Pierwszymi obiektami GOSiRu były: kryta pływalnia oraz hala sportowa przy ul. Sikorskiego 20 w Piasecznie. Dziś Ośrodek znacząco poszerzył infrastrukturę, którą zarządza. W jej skład wchodzą między innymi: stadion miejski w Piasecznie, skatepark, boiska „Orlik”, lodowisko i rolkowisko, korty tenisowe, tor modelarski „RC Park” oraz gminne obiekty sportowe (Zalesie Górne, Głosków, Jazgarzew, Chylice, Bobrowiec, Żabieniec, Henryków-Urocze).

Ponadto GOSiR zaangażowany jest w pomoc w utrzymaniu obiektów sportowych wykorzystywanych przez lokalne kluby sportowe oraz hal sportowych na terenie szkół podstawowych z całej gminy Piaseczno.
Ośrodek od początku swojej działalności jest mocno zaangażowany w promocję sportu poprzez organizację sportowych imprez. Wśród nich są zawody mające już ponad dwudziestoletnią tradycję m.in. Grand Prix Piaseczna w tenisie stołowym, Piaseczyńska Mila Konstytucyjna, Memoriał Emanuela Koczyby.

Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji w Piasecznie od wielu lat jest także organizatorem letniego i zimowego wypoczynku dla dzieci podczas akcji „Lato i Zima w mieście”. W półkoloniach każdego roku bierze udział kilkaset dzieci z gminy Piaseczno, które podczas wakacji i ferii mają możliwość sprawdzenia swoich sił w wielu dyscyplinach sportowych.

Przez 25 lat działania areny GOSiR-u gościły wielu znakomitych sportowców. Swoje kampy organizowali w Piasecznie m. in. Otylia Jędrzejczak, Marcin Gortat czy Monika Pyrek. Ośrodek od lat realizuje projekty we współpracy z Polskimi Związkami Sportowymi co przekłada się na poprawę infrastruktury i jakości zajęć prowadzonych w klubach sportowych.

Działalność Ośrodka została doceniona przez Polski Komitet Olimpijski, który w 2004 roku odznaczył GOSiR „Złotym Medalem za Zasługi dla Ruchu Olimpijskiego”. W 2012 roku Ministerstwo Sportu i Turystyki wyróżniło GOSiR nagrodą za najlepszą imprezę towarzyszącą Euro 2012, którą był turniej piłki nożnej „Mini Euro Piaseczno 2012”.

W 2022 roku GOSiR był głównym organizatorem jubileuszu 100-lecia Sportu Piaseczyńskiego. Przez cały rok zorganizowano kilkadziesiąt imprez sportowych, odbyła się również uroczysta Gala Sportu oraz impreza sportowo-rekreacyjna pod nazwą „Sportowe Piaseczno”.

38. klubów

Na terenie 52-tysięcznego Piaseczna działa 38 klubów sportowych. Zakres dyscyplin jest iście imponujący. Od sportów walki – judo, karate i kickboxing, poprzez lekkoatletykę, gimnastykę i taniec sportowy, piłkę: nożną (kobiet i mężczyzn), ręczną, koszykową i siatkową, a także badmington, kolarstwo, zapasy, rolki i łyżwy, hokej i łyżwiarstwo figurowe, pływanie, tenis stołowy, a kończąc na szachach.

Red.

Piaseczno – nowoczesny zespół basenowy

Podczas ostatniego Sejmiku Rad Olimpijskich (29 września1 października br.), któremu gościny użyczyli włodarze powiatu i miasta Piaseczno, burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz zaprezentował założenia najnowszej inwestycji w infrastrukturę sportową. Chodzi o pływalnię, a raczej nowoczesny, funkcjonalny, ekologiczny i atrakcyjny architektonicznie obiekt sportowy usytuowany przy ul. Chyliczkowskiej w Piasecznie.

W konkursie zwyciężył projekt pracowni architektonicznej P2PA z Wrocławia, mającej doświadczenie w zakresie obiektów użyteczności publicznej i obiektów sportowych. W informacji zwycięskiego zespołu możemy się dowiedzieć, że „podstawowym założeniem projektu było stworzenie budynku o formie pawilonu parkowegowykreowanie miejsca emanującego spokojem, które przyczyni się do budowania właściwych realizacji pomiędzy jego użytkownikami… W otoczeniu obiektu zaprojektowano przestrzeń o parkowym charakterze… Woda opadowa z dachu zostanie wykorzystana na terenie inwestycji za pomocą rozwiązania typu „suchy strumień”, który będzie wypełniał się wodą podczas opadów. 

W budynku zastosowano rozwiązania instalacyjne dążące do wysokiej sprawności energetycznej obiektu. Na dachu obiektu zaprojektowana została instalacja fotowoltaiczna. Wszystkie pozostałe urządzenia instalacyjne zlokalizowane zostały w kubaturze budynku. Technologia basenowa została zaprojektowana z użyciem wysokoefektywnego odzysku ciepła z wód popłucznych basenu z odzyskiem zarówno wody, jak i ciepła. Dodatkowo zaprojektowany został odzysk ciepła ze ścieków sanitarnych (szarych). Technologia uzdatniania wody basenowej przewiduje proces dezynfekcji filtrację,koagulację, ozonowanie wody, sorpcję na złożach węgla aktywnego a także korektę pH i wymagana przepisami dezynfekcję chlorem”.

 

Projekt został dopasowany do potrzeb gminy, ale też do jej możliwości – mówi burmistrz Daniel Putkiewicz. – Braliśmy pod uwagę koszty zarówno samej budowy, jak i późniejszego utrzymania obiektu. Ekologiczne rozwiązania, które zakłada projekt, nie tylko sprzyjają środowisku, ale także pozwolą obniżyć koszty użytkowania.

 

Specjalnie powołany międzywydziałowy zespół pracowników Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno współpracował z projektantami basenu, by ostatecznie zaakceptować kolejne fazy dokumentacji: od koncepcji wielobranżowej, przez projekt budowlany, aż po projekt wykonawczy wraz z kosztorysami, przedmiarami robót i wszystkimi dokumentami niezbędnymi do rozpoczęcia budowy – mówi wiceburmistrz Robert Widz.

W budynku będzie do dyspozycji wydzielona część z basenem sportowym o sześciu torach długości 25 m i stałej głębokości 2 m. W strefie przeznaczonej dla rodzin z dziećmi znajdą się: basen o głębokości 1,1 m do nauki pływania, wodny plac zabaw, dwie zjeżdżalnie, niecka z masażami wodnymi i dwa baseny jacuzzi. Niezależnie będzie można również skorzystać z bogatego programu saunarium. W holu basenu przewidziano przestrzeń dla kawiarni. Szatnie zaprojektowano w taki sposób, by ułatwić korzystanie z basenu rodzinom z małymi dziećmi. Obiekt dostosowano do przepisów FINA oraz przewidziano w nim widownię na 300 osób, co umożliwi organizację zawodów sportowych.

 

W przyszłości planujemy wybudować w sąsiedztwie pływalni również letnie baseny odkryte – zapowiada burmistrz Daniel Putkiewicz. Zgodnie z założeniami gminy oraz miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, cały teren położony między przyszłym basenem a Jeziorką ma pozostać terenem o charakterze parkowo-rekreacyjnym.

 

Obiekt ten został zaprojektowany z dużą starannością i dbałością o detale w zakresie zagospodarowania terenu i samego budynku – podkreśla burmistrz Daniel Putkiewicz. –Inwestycja ta to imponujące zamierzenie, które będzie wyróżniać się zarówno pod względem technicznym, jak i użytkowym. Nie tylko zaspokoi potrzeby mieszkańców, jeśli chodzi o nowy obiekt basenowy, ale też stanie się elementem ciekawej architektury i zaczątkiem nowego terenu rekreacyjnego w mieście.

Red.

PS

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy budowa powinna ruszyć w przyszłym roku i potrwać dwa lata.

Gala 145 lat Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego

W sobotę 14 października br., w Centrum Olimpijskim w Warszawie, odbyła się uroczysta gala jubileuszowa pn.: „145 lat Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego”. WTW to najstarsze polskie stowarzyszenie sportowe, nieprzerwanie działające od 1878 roku.

Ta szczególna impreza poprzedzone została dwoma bardzo istotnymi wydarzeniami, które odbyły się kilka godzin wcześniej. Jeszcze przed południem na przystani WTW przy ul. Wioślarskiej 6, zarząd Towarzystwa dokonał symbolicznego zamknięcia 145. sezonu sportowo-turystycznego klubu. A punktualnie o godzinie 16.00 otwarta została jubileuszowa wystawa w Muzeum Sportu i Turystyki poświęcona Towarzystwu. Otwarcia dokonali dyrektor Muzeum, Pan Sławomir Majcher oraz prezes WTW, Pan Bogusław Siennicki.

O wystawie jak zawsze interesująco, opowiadał profesor Robert Gawowski. Wystawa o przewrotnej nazwie „Nie tylko wioślarstwo…” przedstawia początki Towarzystwa, najważniejsze wydarzenia, postaci, w tej długiej, nieraz bolesnej dla Polski historii. Można na wystawie zobaczyć eksponaty rzadko spotykane jak np. skiff (łódź jedynka wioślarska) z lat 50. XX w., czy ergometr wioślarski z lat 30 ub. wieku. Wystawę można odwiedzać codziennie, do końca roku.

Kilka minut po godzinie 17.00, rozpoczęła się gala. Gala inna niż wcześniejsze. Nowoczesna, multimedialna, nasiąknięta dobrą energią filmów promocyjnych WTW.

Sala konferencyjna w Centrum Olimpijskim zapełniła się zaproszonymi gośćmi, a było ich bardzo dużo. Ze sztandarami przybyły ponad 100-letnie kluby wioślarskie z całej Polski oraz kluby wioślarskie z Warszawy. Obecne były władze Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich (również ze sztandarem). Gościliśmy przedstawiciela Urzędu Marszałkowskiego woj. mazowieckiego – głównego Partnera Gali. Obecny był senator RP, Pan Aleksander Pociej, władze samorządowe, burmistrzowie, prezesi okręgowych związków sportowych, wioślarscy olimpijczycy oraz członkowie WTW i przyjaciele.

Długa ceremonia odznaczeń i przemówień nie była odczuwalna, gdyż fantastycznej energii dostarczali wszystkim zebranym, co jakiś czas, artyści którzy tego dnia występowali na scenie.

Pamiątkowe ryngrafy z herbem WTW, medale 145-lecia, odznaczenia zewnętrzne (m.in. z Ministerstwa Sportu i PKOl) wręczane były co kilka minut na scenie.

Finałowym akcentem było wyjście na scenę wszystkich tego dnia odznaczonych i w geście uniesionych rąk, kołysanie się do śpiewanej piosenki „We are the Champions” legendarnego zespołu Queen.

W kuluarach rozmowy i wspólne zdjęcia przy lampce szampana, a dalsza część spotkania towarzyskiego kontynuowana była w siedzibie „wutewiaków” przy ul. Wioślarskiej 6.