Rozmowa z Martyną Koczkodaj, laureatką Konkursu „Młode Talenty-Nadzieje Olimpijskie” 2024
Martyna Koczkodaj – 2006 – boks – Sportowy Żyrardów – brązowa medalistka Mistrzostw Europy Juniorek w Erywaniu (kat. 50 kg), brązowa medalistka Pucharu Świata Juniorek w Czarnogórze, mistrzyni Polski juniorek; trener: Robert Kosiorek
– Warszawsko-Mazowiecka Rada Olimpijska przyznała ci wyróżnienie w konkursie „Młode Talenty-Nadzieje Olimpijskie” uznając, że twoje sukcesy rokują wielką nadzieję na piękną sportową karierę. Jak ty to oceniasz?
– Na wstępie bardzo chciałabym podziękować za otrzymane wyróżnienie, które jest zdecydowanie czynnikiem bardzo motywującym do dalszej ciężkiej pracy. Jest mi bardzo miło, że według tak znamienitego gremium, jestem perspektywiczną zawodniczką i postaram się dołożyć wszelkich starań, aby dalsze moje sportowe osiągnięcia mogły zostać przez Państwa dostrzeżone. Jestem dumna, że mogę reprezentować swój kraj na arenie międzynarodowej i walczyć z orzełkiem na piersi.
– Twoje najlepsze wyniki w 2023 roku i plany na 2024 r.
– Jeśli chodzi o moje najważniejsze sportowe osiągnięcia to na tą chwilę jestem trzykrotną Mistrzynią Polski w boksie olimpijskim w kat. wagowej 48 i 50 kg oraz członkinią Kadry Narodowej Juniorek. Jestem również brązową medalistką Mistrzostw Europy Juniorek z 2023 r. w kategorii wagowej 50 kg oraz brązową medalistką Pucharu Świata Juniorek z 2023 r. w kategorii wagowej 50 kg.
W 2024 r. dopiero co udało mi się wyboksować brązowy medal na kolejnym Pucharze Świata Juniorek w Czarnogórze, w którym brałam udział w dniach 03-10.03.2024 r., a za chwilę wyjeżdżam na Mistrzostwa Europy Juniorek, które odbędą się w Chorwacji. Plany na rok 2024 to oczywiście przywiezienie w kwietniu medalu z Mistrzostw Europy Juniorek, a następnie medalu z Mistrzostw Świata Juniorek, które zaplanowane są na przełom października i listopada 2024 r.
– Twoje cele sportowe w dalszej perspektywie. Czy lubisz marzyć o wielkich sukcesach?
– Oczywiście jak każdy zawodnik mam swoje wielkie marzenia – największe to marzenie o medalu olimpijskim i do tego chcę dążyć. Cel to Igrzyska Olimpijskie 2028 LA, ale po drodze są jeszcze marzenia o Mistrzostwie Europy, czy też Mistrzostwie Świata. Wiem, że przede mną lata ciężkiej pracy ale jak się ma cel i jest się wytrwałym w dążeniu do niego, a przy tym ma się u boku trenera, który w ciebie wierzy to każde marzenie ma szansę się spełnić i tego będę się trzymać.

– Jak godzisz naukę z treningiem, udziałem w zawodach i na zgrupowaniach?
– Pogodzenie nauki i sportu wyczynowego nie jest sprawą prostą, jednak trenując nie zapominam o tym ważnym aspekcie. Drugą klasę Liceum Ogólnokształcącego w 2023 roku ukończyłam ze świadectwem z wyróżnieniem, ze średnią z ocen wynoszącą 5,42, więc jest to możliwe. Aby móc pogodzić kwestie treningów, zgrupowań i częstych wyjazdów na turnieje od drugiej klasy liceum rozpoczęłam naukę w formie nauczania domowego, gdzie samodzielnie przygotowuję się do wszystkich egzaminów, co pozwala mi pogodzić kwestie wyjazdów i czasu poświęcanego na naukę.
– Jak zaczęła się Twoje aktywność sportowa? Kto Cię zainspirował? Dlaczego właśnie boks, wydawałoby się typowo męski sport?
– Sport i wszelkie formy aktywności ruchowej fascynowały mnie od najmłodszych lat. Obie z moją siostrą bliźniaczką – Magdą byłyśmy dziećmi nadpobudliwymi, więc na każdym kroku szukałyśmy zajęć, które pozwolą nam rozładować ten nadmiar energii. Jazda konna, narciarstwo, akrobatyka, judo, karate, tenis stołowy to jedne z wielu zajęć sportowych, które towarzyszyły mi od najmłodszych lat. Jednak w każdej tej aktywności czegoś mi brakowało. Dziś wiem, że przede wszystkim brakowało mi adrenaliny. Adrenaliny, którą zaczął dostarczać mi właśnie ten rodzaj sportu – często określany mianem typowo męskiego. W 2018 r. rozpoczęłam swoją przygodę z boksem olimpijskim i z każdym miesiącem treningów boks wciągał mnie coraz bardziej. W kwietniu 2019 roku wzięłam udział w walce pokazowej na I Pruszkowskim Turnieju Bokserskim i od tego momentu już wiedziałam, że jest to sport, który chcę uprawiać. Pod koniec 2020 roku zaczęłam myśleć o zmianie klubu na taki, który pozwoli mi się dalej rozwijać w kierunku zawodniczym. Nie wystarczały mi już rekreacyjne treningi 2-3 razy w tygodniu, wiedziałam, że chcę czegoś więcej i mam do tego predyspozycje. Wybór padł na żyrardowski klub „Sportowy Żyrardów” prowadzony przez trenera Roberta Kosiorka. Od tego czasu obserwowałam stronę internetową klubu, podobało mi się jak prowadzone są tam treningi. Na pierwsze treningi do klubu „Sportowy Żyrardów” zawitałam w lutym 2021, kiedy została w klubie otwarta sekcja dla kobiet i tak już zostałam na stałe. Od pierwszych treningów wiedziałam, że to była bardzo dobra decyzja. Bardzo szybko zaczęłam trenować w klubie 5-6 razy w tygodniu i dzięki trenerowi robić duże postępy w rozwoju techniki bokserskiej.
Boks kocham całym sercem mimo, iż to trudny sport, szczególnie dla kobiety. Dziś całe swoje życie podporządkowałam pod treningi. Czas dzielę między naukę, treningi w Żyrardowie, zawody, zgrupowania kadry narodowej. Czasu wolnego na inne aktywności lub spotkania towarzyskie raczej nie mam ale wiem, że robię to co kocham i wiem, że jestem na właściwej drodze.
– Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia marzeń, zwłaszcza tych olimpijskich.
Rozmawiał Bartłomiej Korpak