O igrzyskach w zdaniach dwóch opowiada Janek W. Odcinek 16 – … i po igrzyskach

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Igrzyska Mediolan-Cortina osiągnęły w niedzielę 22 lutego swoją metę. W ostatnim dniu, zwyczajowo wielkim wydarzeniem jest finał hokejowego turnieju mężczyzn. Na taki mecz często przyjeżdżają światowi celebryci, znani politycy, wybitni sportowcy. Mecz USA-Kanada. Na lodzie najlepsi hokeiści świata, kwiat NHL. Zanosiło się na wielkie widowisko. Zawrotne tempo, twarda, na pograniczu faulu, walka, dużo strzałów, mało bramek. Pierwsza tercja 1:0 dla USA. Druga tercja 1:0 dla Kanada. Po dwóch tercjach remis. W trzeciej Kanadyjczycy nie wykorzystują trzech stuprocentowych okazji. Dogrywka. W drugiej minucie gola strzelają Amerykanie i po meczu! Wynik 2:1 dla USA. Ogromne emocje, wielkie nadzieje, radość dla jednych, dramat dla drugich. 62 minuty gry, kilkadziesiąt strzałów, głównie w bramkarzy, a wynik „piłkarski”. W światowym hokeju coraz bardziej dominuje gra obronna. Ale i tak jest pięknie!

W hokeju wygrywają Stany Zjednoczone, a kto wygrywa igrzyska? Norwegia, Norwegia! 18 złotych medali, 12 srebrnych i 11 brązowych, łącznie 41 medali. Potentat sportów zimowych. Na miejscu drugim USA – 33 medale (12,12,9). Na miejscu trzecim, mała sensacja, Holandia! To dzięki wspaniałym łyżwiarzom. Holandia zdobyła 20 medali, w tym 10 złotych. Świetnie spisali się też Włosi, którzy zdobyli 30 medali, 10 złotych, ale o jeden medal srebrny mniej od Holendrów. My cieszymy się z czterech medali. Gdyby nie Kacper Tomasiak, byłoby krucho.  Za jakiś czas, na naszych forach, wrócimy do dyskusji o polskich sportach zimowych.

Na koniec Ceremonia Zakończenia Igrzysk. Liczące 2000 lat Koloseum w Weronie stało się teatrem, operą, filharmonią, estradą i wszystkim tym, co kojarzy się z wielką sztuką! Było czarownie, dostojnie i serdecznie. Kilkanaście dni walki o zwycięstwa, o bycie najlepszym, ale także walki o własną satysfakcję i dumę kończy się wielkim wiecem przyjaźni i solidarności sportowców świata. Radość, uśmiechy i uściski! Powoli gaśnie olimpijski ogień, cichnie muzyka i zamykają się światła. Aż do następnych igrzysk, za cztery lata w Alpach Francuskich.

Janek W