Pod takim tytułem odnajdujemy w Muzeum Sportu wystawę nawiązująca do igrzysk olimpijskich w Montrealu w roku 1976. Magiczny Montreal, bo Polska zdobyła w tym pięknym kanadyjskim mieście 26 medali. Zaczęli kolarze a skończyli piłkarze. Gdzieś w środku olimpijskich zmagań brązowy medal zdobyli piłkarze ręczni. I oczywiście, siatkarze, którzy po dramatycznym boju pokonali w finale ekipę Związku Radzieckiego. W każdym kolejnym dniu przybywało nam medali. Sztafeta 4×400 metrów m.in. z Jankiem Wernerem i Jurkiem Pietrzykiem. Jacek Wszoła, który sam nie wierzył, że wygrał. Medale w zapasach, boksie, podnoszeniu ciężarów, judo, strzelectwie, kajakarstwie. W pięcioboju nowoczesnym ze wspaniałym złotem Janusza Peciaka.
Na wystawie oglądamy zdjęci, ciekawostki, np. kapelusz Kazimierza Górskiego, defiladową garsonkę naszych olimpijek, medal Jurka Pietrzyka.
Najlepsze w historii igrzyska olimpijskie dla Polski. Poza igrzyskami w Moskwie, no ale te były niestety, ułomne ze względu na brak „zachodu”.
Magiczne igrzyska. Czy to może się powtórzyć? W Los Angeles? W Brisbane? A może w Warszawie w roku …… 2044 ???
JW.






