Jeden z naszych przyjaciół zadzwonił do nas kilka dni temu z wyraźną pretensją: „Od 12 czerwca trwają mistrzostwa świata w piłce nożnej, a wy nic o tym nie piszecie, przecież to jest najważniejsze wydarzenie w sporcie…”.
Na takie słowa nie możemy nie zareagować. Rzeczywiście nic o mistrzostwach nie pisaliśmy, Do tej pory… Więc nadrabiamy zaległości. Nie będziemy, rzecz jasna, relacjonowali szczegółowego przebiegu mistrzostw, ale pozwalamy sobie przedstawić naszym Czytelnikom kilka refleksji, nie tylko o rywalizacji na boisku.
- Powinniśmy zacząć: od meczów, od sensacyjnych wyników, od rywalizacji, od piękna futbolu, sportu który porusza najczulsze zmysły, nie tylko kibiców. Piłka nożna elektryzuje świat.
Ale stała się rzecz niesłychana. Wydarzenie, które przebiło sportową rywalizację. Oto największy prezydent świata postanowił podyktować władzom FIFA decyzję przywracającą możliwość gry amerykańskiemu futboliście, Folarinowi Balogunowi, wyrzuconemu z boiska za brutalny faul. Prezydent FIFA, Gianni Infantino posłusznie zawiesił czerwoną kartkę na rok.
Rzecz niewiarygodna. Skandal jakiego, do tej pory w historii światowego futbolu, nie było. Czerwona kartka skreślona czerwoną krechą, przez człowieka w czerwonej bejsbolówce! Czy światowy futbol to wytrzyma? Pierwszą odpowiedź dała reprezentacja Belgii pokonując w meczu o ćwierćfinał reprezentację USA 4:1!!! Balogun nie pomógł!
Mecz USA-Bośnia Hercegowina sędziował brazylijski arbiter Raphael Claus. Obserwujmy jego losy!
- Teraz już o meczach. Argentyna – Republika Zielonego Przylądka. Po boisku biegają wielkie pieniądze. Reprezentacja Argentyna warta jest 875 mln dolarów. Reprezentacja Cabo Verde to skromne 58m mln dolarów. Ale jak się okazuje nie pieniądze decydują o wyniku. Co prawda końcowy wynik 3:2 dla mistrzów świata. Ale co to był za mecz! Pierwsza połowa nie wróżyła nic sensacyjnego, 1:0 dla Argentyny. Ale w drugiej połowie na boisku burza i tajfun jednocześnie. Republika Zielonego Przylądka, 68 drużyna na świecie według rankingu FIFA, gra przeciwko wciąż jeszcze aktualnym mistrzom świata, Caboverdeńczycy strzelają bramkę wyrównującą. Dogrywka. Bramka dla Argentyny strzelona przez Messiego daje im prowadzenie, ale przepiękne uderzenie napastnika Lopesa Cabrala i jest wyrównanie. Bramkarz Caboverdeńczyków, 40-letni Vozinhi wyczynia cuda. Broni nieprawdopodobnie. „Skąd oni biorą tyle siły” – krzyczy Maciej Iwański, dziennikarz relacjonujący mecz w TVP. „Z serca, Panie Macieju, z serca…„”- odpowiada mu współprowadzący, Radosław Gilewicz. W końcówce rutyniarze z Argentyny wydusili jeszcze jedną bramkę. Cabo Verde odpada, ale pozostawia po sobie ogromną sympatię. Kochamy takie zespoły. Swoją drogą, futbol jest niesprawiedliwy, futbol jest okrutny!
W kolejnej rundzie Argentyna znów jest udziałowcem piłkarskiego rollercostera. Do 70 minuty przegrywa z Egiptem 0:2. Wcześniej Messi nie strzela karnego, już drugiego w tych mistrzostwach.
Egipt gra wspaniały mecz, ale ostatnie 20 minut należy do ekipy Messiego. 79 minuta meczu, bramkę strzela Romero, cztery minuty później Messi, Messi, Messi. Wykrzykujemy nazwisko kilka razy, ale bramka jest jedna. 39-letni wirtuoz piłki, wódz, herszt, wciąż największa gwiazda. To jego ósma bramka na tych mistrzostwach. „Ali Baba i 10 rozbójników”!!! W doliczonym czasie gry Fernandez odsyła Egipcjan do domu. 3:2 dla Argentyny. Jak oni to robią?
Wcześniej niesamowity mecz Senegalu z Belgią. Belgom wystarczyły trzy minuty w końcówce meczu by doprowadzić Senegalczyków do rozpaczy. Z 0:2 doprowadzają do 2:2. A gdy w dogrywce upływają ostatnie sekundy kapitan Belgów, Tielemans strzela bramkę na miarę awansu. Cała Belgia przeżywa prawdziwą ekstazę. Dzieją się rzeczy nieprawdopodobne. Oto jak trafia się z piekła do nieba. A później Belgowie robią psikusa jednemu prezydentowi i biją Amerykanów 4;1. Brawo, brawo! Teraz czekamy na ich mecz z Hiszpanią.
Tak można prawie o każdym meczu. Ale jeden jeszcze wyjątek. Norwegia. Norwegia ma wspaniałego egzekutora. Haaland się nazywa. Prawie nie widać go na boisku, nagle znajduje się na polu karnym rywali i strzela z niesamowitą precyzją, albo silą. To on eliminuje wielką Brazylię. Dwie bramki Haalanda i nie ma Brazylijczyków w turnieju. Haaland strzelil już w tym turnieju siedem bramek. Czy strzeli kolejne w meczu z Anglią?
- Mistrzostwa jakich nie było. Po raz pierwszy w mistrzostwach bierze udział 48 reprezentacji. Nie ma Polski, jest Curacao. Trzy kraje są gospodarzami mistrzostw. Wielkie odległości – od Vancouver do Miami jest 4 500 km. 104 mecze. Turniej trwa pięć tygodni, to dłużej niż letnie igrzyska olimpijskie. Tylko Puchar Świata w rugby trwa dłużej, bo siedem tygodni. No ale rugbiści po każdym meczu leczą rany.
Ceny biletów także rekordowe. Niebotyczne ceny a stadiony pełne widzów. Choć do światowego rekordu frekwencyjnego daleko. W 1950 roku na słynnej Maracanie mecz Urugwaju z Brazylią oglądało 173 tysiące widzów. Oficjalnie, bo faktycznie było ich około 200 tysięcy. Dziś nie ma takich stadionów.
Świat kocha piłkę nożną. Świat szaleje za piłką.
Prezydent Paragwaju ogłasza święto narodowe z powodu sensacyjnego zwycięstwa Paragwaju z Niemcami w 1/16 finału.
Prezydent Ekwadoru ustanawia dzień wolny od pracy, aby uczcić zwycięstwo reprezentacji nad Niemcami, w fazie grupowej.
Słynny angielski napastnik, Gary Lineker powiedział kiedyś, że „Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką a na końcu i tak wygrywają Niemcy”. Powiedzenie zrobiło, w świecie piłkarskim furorę, ale tym razem Niemcy zaskoczyli. Ponieśli sportową klęskę, dając radość innym. A w Niemczech lecą głowy!
- Sędziowanie. Przypadek czerwonej kartki dla amerykańskiego gracza Balaguna opisaliśmy wyżej. Słuszna kara za brutalny faul. Ale oto w meczu Argentyny z Algerią, Lionel Messi fauluje przeciwnika równie brutalnie. Prowadzący ten mecz, Szymon Marciniak nie reaguje. Messiemu uchodzi to na sucho. Czyżby gwiazdorom wolno było więcej? W mediach mnóstwo krytycznych komentarzy. Ktoś przypomina, że Marciniak do tej pory sędziował na trzech mistrzostwach świata siedem meczów, w tym cztery z udziałem reprezentacji Argentyny. Co za przypadek?!
W meczu Argentyny z Egiptem, Egipcjanie przeprowadzają cudowną akcję. Wyprowadzają piłkę z własnego pola karnego i po znakomitej kombinacji strzelają bramkę perełkę. Jest 2:0 dla Egiptu. Ale oto sędziowie VAR sygnalizują, że na początku tej akcji, 90 metrów wcześniej, 30 sekund wcześniej był faul. Francuski sędzia biegnie do monitora i stwierdza faul, którego 90 metrów wcześniej nie widział. Czy może wtedy uznał, że faulu nie było? Bramka nie zostaje uznana. Protesty Egipcjan, niesmak w komentarzach.
To tylko dwa przykłady kontrowersyjnego sędziowania. Nie jest dobrze, gdy sędzia staje się głównym aktorem meczu.
- Zmorą tych mistrzostw są spalone. Chorwacja strzela dwie bramki Portugalczykom. Euforia. Jednak VAR dopatruje się spalonych. Oglądamy powtórki. Jest spalony, może o czubek buta, może o łokieć. Chorwacja przegrywa mecz. W każdym kolejnym meczu mamy podobne sytuacje. Sędziowie gwiżdżą spalone, o milimetry, o pół dłoni, o grubość koszulki… Gwiżdżą spalone, nie uznając bramek, gwiżdżą spalone, chociaż w wielu przypadkach nie ma to wpływu na akcję bramkową. A przecież to bramki są ozdobą meczu piłkarskiego. Formalnie sędziowie mają rację, taki jest przepis, ale pozostaje zwykły żal, bo chciałoby się inaczej. Panowie sędziowie, to chociaż sygnalizujcie spalonego natychmiast, nie czekajcie na koniec akcji, bo będzie nam żal strzelonych a nieuznanych goli.
- Czas gry. Na tych mistrzostwach wprowadzono dodatkową przerwę w grze, tzw. „hydration break”. Być może z powodu panujących upałów, chociaż upałów już nie ma. A może chodzi o coś innego. Może wielcy tego świata potrzebują mieć czas na reklamy!!! Trzy minuty w każdej połowie meczu. Tak czy inaczej, to kolejna przerwa, która skraca czas efektywnego grania. Tradycyjnie mamy grę na czas przy wyrzutach z autu, przy wyprowadzaniu piłki przez bramkarza, zdarzają się symulowane faule. Sędziowie co prawda dodają kilka minut dodatkowego czasu, ale czy to rekompensuje wszystkie przerwy? Oczywiście, że nie! Ile minut trwa mecz naprawdę? Może warto powrócić do pomysłu liczenia tylko efektywnego czasu gry, jak w koszykówce. Liczy się tylko ten czas, kiedy piłka jest w grze!!!
- Przed nami najważniejsze mecze. W ćwierćfinałach Francja gra z Marokiem, to rewanż za półfinał mistrzostw sprzed czterech lat. Wtedy Maroko było nieopierzonym kopciuszkiem, ale dzisiaj…
Drugi ćwierćfinał, to mecz Hiszpanii z Belgią. Wielkim faworytem jest Hiszpania, ale Belgia rośnie z meczu na mecz. Belgowie wyrzucili już z mistrzostw Senegal i USA. Twardy jak tur belgijski napastnik Lukaku może zrobić wszystko.
Trzeci mecz to spotkanie Anglii z Norwegią. Pojedynek wybornych strzelców – Harry’ego Kane’a i Erlinga Haalanda. Czy to oni zdecydują o wyniku meczu?
Ostatni ćwierćfinał to spotkanie Argentyny ze Szwajcarią. Argentyna dwa razy uciekła spod „topora”, wygrywając mecze z Republiką Zielonego Przylądka i Egiptem w końcówkach. Szwajcaria wygrała z Kolumbią po rzutach karnych. Czy znowu Messi postawi „kropkę nad i”?
Oglądajmy, cieszmy się piłką, przeżywajmy emocje, kibicujmy swoim faworytom.
Jan Wieteska










