- „Mazowsze” gotowe. Zaczynamy, ale jeszcze niespodzianka. Na ekranie ukazuje się Władek Semirunnyj, srebrny medalista ostatnich igrzysk. Władek pozdrawia uczestników koncertu „Mazowsze Olimpijczykom”. Trwa to 10 sekund, a jak miło, jak zaskakująco. Dziękujemy Władku.
- Orkiestra pod dyrekcją maestro Jacka Bonieckiego rozpoczyna koncert muzyczną uwerturą, a zaraz po niej oglądamy „Oberek Opoczyński”. W nim tańce niemal akrobatyczne. Tancerki pokazują swoją kobiecą siłę, wyrzucając tancerzy wysoko w powietrze. Ewolucje godne profesjonalnych sportowców. Jest kolorowo i dynamicznie. To świetna zapowiedź całego koncertu.
Ale wcześniej Dyrektor „Mazowsza”, Jacek Boniecki i Prezes Warszawsko-Mazowieckiej Rady Olimpijskiej witają wszystkich obecnych: „Mazowsze” to taka społeczność, w której ważna jest rywalizacja i oddanie temu co chcemy zrobić. Wy jesteście wielkimi w sensie ducha i tym co przekazaliście przez wiele lat, radowaniem nas wszystkich i dlatego czujemy się jedną rodziną” – to słowa Jacka Bonieckiego. Zenon Dagiel podkreślił wyjątkowość tego wydarzenia i podziękował Zespołowi „Mazowsze”, Urzędowi Marszałkowskiemu i PKOl za wsparcie organizacji tego koncertu.
Na scenie Anna Brzezińska, Członkini Zarządu Województwa Mazowieckiego. „Ta piękna nazwa Mazowsze Olimpijczykom przemawia wielką wdzięcznością. Dziękujemy Wam za każdą kroplę potu, za każdą łzę, za to, że z taką determinacją, tak pięknie walczyliście o medale. Dzięki Wam budujemy społeczeństwo, które może pokochać sport”.
Teraz Marek Palus, Sekretarz Generalny Polskiego Komitetu Olimpijskiego: „Podczas ślubowania olimpijczyków w Predazzo powiedziałem, że jest coś irracjonalnego w emocjach, jakie przeżywamy wszyscy, gdy Polacy z orłem na piersi i z Polską w sercu wychodzą na start by spełniać swoje marzenia, by próbować osiągnąć sukces i myślę, że jest coś podobnego w działaniach naszego gospodarza „Mazowsza”, który promuje polską kulturę, kulturę o polskich korzeniach…”. - A „Mazowsze” tańczy i śpiewa. „A jak będzie słońce i pogoda …” – zabrzmiało jak śpiewny komentarz do słów występujących mówców. „W zielonym gaiku” – zabrzmiało jak przestroga: „…w zielonym gaiku Ptaszkowie śpiewają, mojego Jasieńka na wojnę wołają…”. Ech, dajmy spokój złym porównaniom. Delektujmy się koncertem. W nim obrazek za obrazkiem. Tańce ze Szczawnicy, taneczna zabawa z kapeluszami. Zaloty Krzeszowickie, w oczach mieni się od kolorów, barw przeróżnych. Bijemy brawa za wykonanie niezwykłych choreograficznych układów tanecznych. Oberki, mazurki, polki. Każdy taniec inny, każdy taniec fantastyczny. Na scenie profesjonaliści. Słyszymy kolejne przeboje: „Jadą goście jadą kole mego sadu, do mnie nie zajadą, bo nie mam posagu…. Słynny „Furman” o którym już pisaliśmy na wstępie. Tańce symbolizujące winobranie i tańce góralskie. Skrzypce i basetla przygrywają, a górale w portkach z parzenicami i w serdakach wymachują ciupagami nad głowami góralek w gustownych spódnicach i w chustach. Ach, jak to się ogląda. Brawa nieustające, po każdym obrazku!!!
- Finał. Nadspodziewanie szybko. A minęła już godzina występu. Cały zespół na scenie. Piękna tancerka wyniesiona w górę, do niej spływają z wysoka dwie flagi: polska i olimpijska. Koniec wieńczy dzieło. Tę piękną sentencję przypisuje się rzymskiemu poecie Owidiuszowi: Finis coronat opus. Koniec wieńczy dzieło, pasuje, jak ulał do dzisiejszego wydarzenia.
- W kuluarach rojno. Młodzież tłoczy się wokół banerów, tworzących efektowną scenografię. Plakat, który zrobił furorę jako tło sceniczne, to w kuluarach jest reprezentacyjną ścianką dla zdjęć. Obok inny baner z ekspozycją Patronatu Marszalka Województwa Mazowieckiego. Jeszcze jeden stanowiący typową ściankę dla prowadzenia wywiadów. I kolejny baner z wizerunkiem trzech polskich bohaterów, olimpijskich medalistów. Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek i Władek Semirunnyj i opis ich medali. Wszystkie są okupowane przez młodych uczniów szkół imienia Polskich Olimpijczyków i szkół z Podkowy Leśnej, Brwinowa, Milanówka czy Węgrowa. Ustawiają się do zdjęć z olimpijczykami. Będzie pamiątka na długie lata. Zauważamy wicemarszałek Annę Brzezińską, Marka Pałusa sekretarza generalnego PKOl i innych gości. Wszyscy uśmiechają się do aparatów fotograficznych otoczeni gromadką młodzieży. Dzieciaki wychodzą obdarowani słodyczami. Chyba są zadowoleni. Na pewno są zadowoleni. Tak nam odpowiadają.
- Na I piętrze, przy kawie i ogromnym torcie z kremowym zniczem i słodkimi kółkami olimpijskimi rozmawiamy w gronie olimpijczyków, gości i gospodarzy. Wśród rozmówców poseł, Apoloniusz Tajner, słynny trener polskich skoczkowe narciarskich. Burmistrzowie: Brwinowa – Jerzy Wysocki, Milanówka – Artur Niedziński, Podkowy Leśnej – Magdalena Eckhoff, Błonia – Zenon Reszka, wiceprzewodniczący Rady Warszawy – Sławomir Potapowicz, kapelan olimpijczyków – ks. Edward Pleń, osobowość telewizyjna – Zofia Czernicka, prezes TVP Info – Sławomir Majcher. Jest Aleksandra Czechowicz-Woźniak -dyrektor Muzeum Sportu i Tomasz Jagodziński – dyrektor Muzeum Niepodległości. Prezesi TKKF – Jacek Bączkowski i SZS – Iwona Mróz-Zielińska. Przyjechał do nas Kazimierz Niewitecki z Wielkopolskiej Rady Olimpijskiej. Mamy ambicje wymienić wszystkich, ale to niemożliwe, poddajemy się.
Pierwsze wrażenia. W opiniach przeważa oryginalność, wyjątkowość, artyzm, wytrwałość i skuteczność. Przyjmujemy… gratulacje! Tak to nazwijmy. Dzielimy je z gospodarzami. Kochamy Was, drodzy Przyjaciele, za dobre słowa. Miłe to i sympatyczne. Ubieramy w koszulki z logo „Olympic Day” Jacka Bonieckiego, Agnieszkę Rogowską i Krzysztofa Kurleja – gospodarzy „Mazowsza” a także Annę Brzezińską wicemarszałek Mazowsza. „Ubieramy” symbolicznie, możemy sobie tylko wyobrazić jak koszulki będą pasować! - Dziękujemy!!! Dziękujemy zespołowi „Mazowsze” za to, że przyjął naszą propozycję zagrania koncertu dla olimpijczyków. Dziękujemy Marszałkowi Województwa Mazowieckiego za uznanie inicjatywy za oryginalną i cenną i sfinansowanie koncertu. Dziękujemy PKOl za wsparcie wydarzenia finansowo i organizacyjnie. Dziękujemy olimpijczykom, że byliście najważniejszymi gośćmi. Dziękujemy wszystkim za obecność. Drodzy goście, droga młodzieży – byliście ozdobą tego wydarzenia!
- I na koniec powiedzmy to odważnie. Na koncercie „Mazowsze Olimpijczykom” spotkaliśmy dwa fenomeny. Fenomen sportowy, to olimpijczycy. Pojechać na igrzyska i walczyć najlepszymi sportowcami świata, ba, wygrywać z nimi i przywieźć do Polski medal olimpijski to jest fenomen. Trzeba być z tego dumnym. A często jest tak, że skromność medalistów olimpijskich zaciera w nich tę świadomość. Medal olimpijski to jest fenomen. Jesteście fenomenalni.
I drugi fenomen. Fenomen kulturalny, Zespół „Mazowsze”. Zespół powstał w roku 1948. 78 lat nieprzerwanej pracy na rzecz polskiej kultury. Prawdziwy skarb. Przepiękna wizytówka naszego kraju. Znany na całym świecie. Kochany przez nas, za to co robi. Nic was nie przebije. Jesteście fenomenalni. Tak. „Mazowsze” to fenomen polskiej kultury.
Dwa fenomeny w jednym miejscu. Kto to wymyślił?!
Jan Wieteska









