– Panie Burmistrzu, 27 marca odbyła się na Mokotowie Gala konkursu „Młode Talenty- Nadzieje Olimpijskie”. 13 młodych sportowców otrzymało wyróżnienia za wyniki osiągnięte w roku 2022. Jeszcze raz dziękujemy za ufundowanie nagród oraz za pomoc w przygotowaniu tego wydarzenia. Mamy bardzo pozytywne komentarze ze strony uczestników Gali. Dla młodych sportowców było to prawdziwe wydarzenie, kierowali podziękowania pod adresem organizatorów i władz Mokotowa…
– Bardzo się cieszę, że mogliśmy wesprzeć tą niezwykłą inicjatywę i gościć na Mokotowie najlepszych juniorów z województwa mazowieckiego w sportach olimpijskich oraz nieolimpijskich. Wszystkim laureatom życzę niesamowitych sukcesów!
– Wśród laureatów był Michał Gawenda. Michał ćwiczy skok o tyczce w mokotowskim klubie „Warszawianka”. Z wyników które osiąga można wnioskować o jego błyskotliwej przyszłości. W klubie jest sekcja lekkoatletyczna, ale nie ma stadionu dla tej dyscypliny sportu, a mimo tego sekcja ma sukcesy. Czy jest szansa na kolejne talenty?
– Upowszechnianie królowej sportu jest od lat realizowane poprzez promocję tej dyscypliny w szkołach podczas rozgrywek dzielnicowych. Na terenie Mokotowa działa także RK Athletics i inne międzydzielnicowe kluby specjalizujące się w tej dyscyplinie. Liczę, że dzieci będą chętnie rozpoczynać swoją przygodę z tą dziedziną sportu i zobaczymy kolejne medale dla naszego kraju.
– Obserwujemy jak prężnie działa Ośrodek Sportu i Rekreacji na Mokotowie, między innymi od kilku lat w hali na Niegocińskiej odbywa się finał Warszawskiej Olimpiady Młodzieży w gimnastyce artystycznej. Czy dzielnica ma w planie rozbudowę Ośrodka o nowe obiekty albo nowe przedsięwzięcia?
– OSiR Mokotów to najmłodszy Ośrodek Sportu i Rekreacji w jednej z najstarszych części Warszawy, dlatego rozbudowa czy modernizacja wymaga bardzo przemyślanych decyzji. Nie zmienia to faktu, że jednostka poza pływalnią i halą, zarządza kompleksami boisk oraz jednym z niewielu naturalnych kąpielisk jakim jest kąpielisko nad Jeziorkiem Czerniakowskim. Obiekty są stale modernizowane i dostosowywane do potrzeb mieszkańców. Jako przykłady można tutaj wymienić siłownie plenerowe czy grotę solną, a także kort tenisowy, który powstał na terenie boiska zewnętrznego do piłki nożnej przy ul. Niegocińskiej 2A. Jednostka realizuje także nowe pomysły mieszkańców w ramach projektów budżetu obywatelskiego oraz organizuje i współorganizuje wiele wydarzeń i zajęć sportowo-rekreacyjnych aby sprostać potrzebom mieszkańców Warszawy.
– Skoro jesteśmy przy gimnastyce to wiemy, że na Mokotowie jest klub gimnastyki artystycznej „Irina”. Klub stara się być w czołówce klubów gimnastyki artystycznej w Polsce. Ale głównie szkoli najmłodsze kategorie wiekowe. Czegoś jednak brakuje aby najlepsze juniorki trafiały do seniorek. Czy dzielnica może ten proces w jakiś sposób wesprzeć ?
– Dzielnica od lat współpracuje z UKS „Irina” przy różnych projektach, zawodach, szkoleniach. Na potrzeby szkoleń otwarte są także mokotowskie placówki. Zważywszy na fakt, że jest to dyscyplina wymagająca, w której bardzo wcześnie rozpoczyna się szkolenia, to jako dzielnica nie do końca mamy wpływ na to kiedy dzieci rozpoczną swoje treningi. Oczywiście robimy to co możemy i wspólnie z klubem upowszechniamy tą formę aktywności, np. poprzez wspieranie i promocję zawodów.
– Pytanie o Stegny! Było o krok aby tor został przykryty i aby powstał obiekt z prawdziwego zdarzenia. Dziwnym trafem środki trafiły do Tomaszowa… Ale co ze Stegnami? Klub łyżwiarski ma tradycje. Stąd wywodzi się Katarzyna Woźniak srebrna medalistka w drużynie na Igrzyskach w Soczi 2014 rok. Dziś tor służy głównie jako ślizgawka. Obiekt jest przestarzały, wymaga poważnego remontu. Czy są plany związane z tym terenem?
– Tor łyżwiarski Stegny należy do obiektów miejskich i jest zarządzany przez Stołeczne Centrum Sportu AKTYWNA WARSZAWA. W ramach jego kompetencji i środków jest utrzymywany i modernizowany. Na obiekcie trenuje m.in. UKS Stegny, realizując tam zarówno szkolenia, jak i współzawodnictwo sportowe. Oczywiście, chcielibyśmy, aby obiekt wyglądał jeszcze bardziej nowocześnie, ale nie są to decyzje podejmowane na naszym dzielnicowym czy nawet miejskim poziomie.
– Panie Burmistrzu, na Mokotowie jest okazały „Park Wodny Warszawianka” miejsce, które chętnie odwiedzają nie tylko mieszkańcy Mokotowa. Jest tam jeden z niewielu basenów w Warszawie o wymiarze 50 m. To stwarza szansę do uprawiania pływania na wysokim poziomie. W Parku funkcjonuje sekcja pływacka, rozgrywane są tam zawody pływackie. To dobra baza dla tego sportu?
– Wodny Park jest jednym z popularniejszych warszawskich obiektów o charakterze sportowo-rekreacyjnym posiadającym basen olimpijski. Pływalnia olimpijska Wodnego Parku, jako jedna z nielicznych w Polsce, spełnia międzynarodowe standardy pływackie, dzięki czemu tutejsze warunki są takie same jak na międzynarodowych pływalniach olimpijskich, więc rzeczywiście można uprawiać tam pływanie na wysokim poziomie. W Wodnym Parku trenują liczne kluby sportowe m.in. Mokotowsko Uczniowski Klub Pływacki Warszawianka, gdzie trenuje ponad 300 osób do których zaliczają się dzieci i młodzież szkolna, ale także UKS ,,307’’ czy UKS ,,GIM 92 Ursynów’’.
– Kolejna dyscyplina sportu zauważana na Mokotowie to szermierka. W dolnej hali „Warszawianki” funkcjonuje sekcja szermierki. Sport trochę zapomniany. Nawet na Igrzyskach jest stosowany system rotacji jeśli idzie o poszczególne bronie. Ale jest to sport, który z pewnością świetnie kształtuje charaktery młodych ludzi, walka, rywalizacja, ale jednocześnie elegancja i szacunek dla przeciwnika. Warto namawiać dzieciaki do przyjścia na pierwsze treningi. W internecie czytamy o naborze do sekcji szermierki z roczników 2011- 2014. Będzie z tego pożytek? Czy ma Pan nadzieję na najwyższe trofea zawodników z mokotowskiego klubu?
– Oczywiście, widać to doskonale po wynikach i rezultatach Klubu Szermierzy Warszawianka, a także liczbie trofeów przywożonych z różnych zawodów. Warto pamiętać, że wyszkolenie zawodnika to nie tylko treningi, obiekt czy umiejętności trenera, to suma wielu czynników. Liczę na wiele kolejnych, pozytywnych emocji dzięki zawodnikom KSz Warszawianka.
– Jeśli mielibyśmy wspólnie ponarzekać, to dobrym tematem byłby klub „Gwardia”, a właściwie zniszczenie jego obiektów. Potężny klub ze sportami walki, boksem, zapasami, sekcją lekkiej atletyki, piłki nożnej przestał istnieć. Co prawda nie był to klub dzielnicowy, ale znajdował się na terenie dzielnicy. Czy nie szkoda nam takich właśnie działań, które prowadzą do zamykania obiektów sportowych?
– Pamiętajmy, że jeśli dany obiekt znajduje się na terenie dzielnicy to nie zawsze będzie on w zarządzie urzędu dzielnicy. W Warszawie od lat wkładane jest dużo pracy w przywrócenie sportowego charakteru niszczejących obiektów i terenów. Cieszy mnie fakt, że na Mokotowie znaleźli się ludzie, którzy z miłością do dyscypliny kontynuują pracę u podstaw, jak ma to miejsce w UKS Gwardia Zapasy czy w Towarzystwie Sportowym Gwardia.
– Sporty walki to modny temat, zwłaszcza judo, taekwondo, karate, bo boks czy zapasy poupadają. Sporty walki często uprawiane są w małych klubikach. Czy i tak jest i na Mokotowie? Macie chyba kilka takich miejsc gdzie te sporty są uprawiane?
– Trudno jest mówić o „małych klubikach” w sytuacji kiedy są to kluby z wieloletnią tradycją. Na terenie dzielnicy od lat działa sekcja zapasy Gwardii oraz kilka sekcji judo. Warto tu wymienić UKS Mokotovia i UKS Sadyba zrzeszające dzieci i młodzież, czy kilka sekcji karate prowadzących szkolenia od najmłodszych lat. Od kilku lat na terenie Mokotowa szkolenia realizuje Żoliborska Szkoła Boksu. Trudno wiec zgodzić mi się z faktem, że sporty walki podupadają, być może po prostu ciszej o nich w mediach, które od lat rozpowszechniają dyscypliny „modniejsze” dla sponsorów.
– Szkoły z rozszerzonym programem sportowym. Jakie są argumenty za, a jakie przeciw. Ile jest takich szkół na Mokotowie?
– W naszej dzielnicy szkolenie sportowe prowadzone jest w CLXIV Liceum Ogólnokształcącym Mistrzostwa Sportowego, Szkole Podstawowej Sportowej nr 272, dwóch szkołach ogólnodostępnych z oddziałami sportowymi, czyli w Szkole Podstawowej nr 85 i Szkole Podstawowej nr 202 im. 34, ale nie zapominajmy także o placówkach niepublicznych. Szkoły realizują rozszerzony program sportowy, a także szkolenie w przeróżnych dyscyplinach, wśród których można wymienić piłkę nożną, łyżwiarstwo szybkie, szermierkę, pływanie, piłkę ręczną, łucznictwo, lekkoatletykę, unihokej czy koszykówkę.
Istnieje wiele zalet funkcjonowania takich placówek. Szkoła sportowa to miejsce, w którym uczniowie oprócz standardowych lekcji, ujętych w podstawie programowej, mają także zajęcia z różnych dyscyplin sportowych, rozwijają swoje pasje. W szkołach/oddziałach sportowych poziom nauczania dla danej dyscypliny jest wyższy w porównaniu ze szkołami ogólnodostępnymi, gdyż nauczyciele w tych szkołach są specjalistami w dziedzinie danego sportu. Szkolne zespoły sportowe zwiększają integrację społeczną i kształtują poczucie przynależności do grupy. Pamiętajmy, że wychowanie fizyczne ma pozytywny wpływ na zdolność koncentracji i dostarcza uczniowi pozytywnej energii i motywacji do nauki. Wyższa samoocena, nauka odpowiedzialności, sumienności i samoorganizacji korzystnie wpływa na stan zdrowia dziecka. Mimo wysiłku, dziecko po takich zajęciach szybciej się uczy, mózg jest lepiej dotleniony, dzięki czemu łatwiej skupić mu się na nauce.
Uczniowie zdobywają także doświadczenie w określonej dyscyplinie, co może przyczynić się do rozwoju ich kariery sportowej. Mogą też otrzymać stypendia sportowe.
Oczywiście zawsze jest i druga strona medalu. Dzieci mają mniej czasu wolnego na inne, pozasportowe aktywności. Mogą być przeciążone planem zajęć, a czasem wśród uczniów występuje rywalizacja. Kształcenie w szkołach czy oddziałach sportowych generuje dla organu prowadzącego wyższe koszty utrzymania. Jednak mimo wszystko uważam, że korzyści zdecydowanie przewyższają argumenty przeciw.
– Mokotów ostatnio otrzymał nagrodę „Najlepszej Dzielnicy Warszawy”. Gratulujemy i myślimy, że swój udział w tej nagrodzie ma mokotowski sport.
– Ta nagroda to wynik pracy wielu różnych osób na różnych płaszczyznach, nie tylko w strukturach samorządowych. Cieszę się, że wysiłki wielu osób zostały docenione i dziękuję internautom za oddane głosy na naszą dzielnicę.
– A jak wygląda oferta sportowa dla mieszkańców na Mokotowie?
– Tak jak wspominałem, dzielnica wspiera sport, inwestując w infrastrukturę oraz pomagając klubom i stowarzyszeniom w prowadzeniu działalności na rzecz mieszkańców, szczególnie dla dzieci i młodzieży. Nie zapominamy jednak o dorosłych mieszkańcach, ale także i o seniorach. Na naszych mieszkańców czeka szereg różnych aktywności m.in. zajęcia taneczne, frisbee, zumba, nordic walking, zajęcia łucznicze, piłka nożna, karate i wiele więcej. Po aktualną ofertę zapraszam na naszą stronę https://mokotow.um.warszawa.pl/ oraz profil na Facebook’u https://www.facebook.com/UDMokotow/, gdzie na bieżąco pojawiają się informacje o zajęciach i formach zapisów.
– Na zakończenie, Panie Burmistrzu, czy nie warto pomyśleć o sportowym symbolu Mokotowa. Imprezie, która łączyłaby historię z teraźniejszością. A może już taka jest? Może warto przypomnieć wielką postać polskiego sportu, Janusza Kusocińskiego. Złoty medalista olimpijski z Los Angeles z 1932 roku, rekordzista świata z na 3 km. Jak wiemy był reprezentantem „Warszawianki”. Więc może bieg Kusocińskiego na 3 km? Taka „Trójka Kusocińskiego” na Mokotowie. Nasza, Warszawsko Mazowiecka Rada Olimpijska PKOl chętnie, w takim wydarzeniu, może partycypować.
– Trudno jednoznacznie powiedzieć, które wydarzenie można nazwać marką Mokotowa. Mamy świetną inicjatywę studentów SGH, czyli Mokotowski Bieg SGH, mamy Bieg Szczęśliwa Siódemka czy Rodzinną Sztafetę Pamięci im. ppłk. Eugeniusza Tyrajskiego „Sęk”. W ubiegłym roku po raz pierwszy, 17 września organizowany był bieg przeszkodowy w miejscu gdzie ranny został Janusz Kusiciński. Był to Mokotowski Cross Forteczny Pamięci Janusza Kusocińskiego. Bieg odbywał się na terenie dawnej jednostki wojskowej w miejscu fortów obronnych gdzie walczył Janusz Kusociński, a obecnie znajduje się Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej. Wydaje się, że zarówno termin wydarzenia, jak i miejsce nie mogły mieć innego patrona. Dodam, że sam ukończyłem trasę tego wymagającego biegu.
– Dziękuję za rozmowę
Rozmawiał: Krzysztof Stanisławiak
Burmistrz Rafał Miastowski
Burmistrz Rafał Miastowski z wiceburmistrzynią Anną Lasocką
Bieg Szczęśliwa 7 Mokotowska