O igrzyskach w zdaniach dwóch opowiada Janek W. Odcinek 11 – Była szansa

Biathlon to niezwykle atrakcyjna konkurencja. Połączenie biegu i strzelania buduje widowiskowość. Kamera telewizyjna zbliża krążki, których zestrzelenie każdorazowo wywołuje aplauz publiczności. Pięć zestrzelonych krążków, w pięciu strzałach, to najważniejszy cel. To daję szansę na bycie w czołówce wyścigu.

Sztafeta kobiet. Polki z numerem 12. Na trasie dwadzieścia ekip. Faworytki to przede wszystkim Francuzki, ale także Szwedki, Norweżki, Niemki, Włoszki. Najlepszy dotychczasowy wynik polskiej sztafety na igrzyskach, to siódme miejsce w Pjongczangu. Wtedy po trzech zmianach Polki sensacyjnie prowadziły. Ale biegnąca na ostatniej zmianie, najlepsza z Polek, Weronika Nowakowska straciła nerwy. Strzelała długo i mało celnie i dobiegła do mety na miejscu siódmym. Tak było w Pjongczangu, w 2014 roku.

Teraz miało być inaczej. Przynajmniej kibice liczyli na więcej. Może na medal. Kamila Żuk była ósma w sprincie. Ona i Natalia Sidorowicz dobrze spisały się w biegu na dochodzenie.  Trzeba tylko dobrze strzelać. cztery zawodniczki, każda strzela w pozycji leżącej i stojącej. Łącznie 40 strzałów. Dziewczyny nie pudłować i będzie dobrze.

Anna Mąka na pierwszej zmianie cztery pudła i 16 lokata. Kamila Żuk biegnie świetnie, w pozycji leżącej strzela bezbłędnie, ale w stójce ma dwa pudła. Mimo tego mamy tylko 20 sekund do szóstego miejsca. Joanna Jakieła jest siódma po pierwszym, bezbłędnym strzelaniu. Jednak w strzelaniu w stójce musi dobrać trzy naboje. Czas leci a Joanna strzela. Rywalki uciekają. Ostatnia zmiana, Natalia Sidorowicz ma trzy niecelne strzały w stójce. To eliminuje nas z walki o wysokie miejsce. Na mecie polska sztafeta jest na szóstej pozycji, 7 sekund za Czeszkami. Do brązowego medalu zabrakło 1 minuty i 7 sekund. Dwanaście niecelnych strzałów, każdy to około dodatkowych 10 sekund. Polski straciły więc około 2 minut na strzelnicy! Medal był możliwy!!! Chociaż trzeba powiedzieć, że inne sztafety też pudłowały. Sport ma swoje prawa.

Francuzki wygrywają, mimo że na pierwszej zmianie biegają karną rundę. Medale mają też Szwedki i Norweżki. Więc faworytki górą. Ale za cztery lata to Polki będą mistrzyniami. No, może medalistkami! Tak będzie, bo mamy dziewczyny z wielkimi możliwościami!

Janek W.