USA-Kanada, finałowy mecz hokejowy kobiet. Taki skład finału nie dziwi. Od 1998 roku, od igrzysk w Nagano, kiedy to po raz pierwszy rozgrywano zawody hokejowe kobiet, tylko raz w finale przeciwnikiem Kanady był inny zespół niż USA. Na igrzyskach w Soczi były to Szwedki. Wszystkie pozostałe finały to pojedynki Amerykanek z Kanadyjkami. Pięć złotych medali dla Kanady, a dwa dla Stanów Zjednoczonych.
Mediolan. 19 lutego 2026 r. Finał, perełka! USA-Kanada. Tym razem faworytkami są Amerykanki. W meczu grupowym wygrały z Kanadyjkami aż 5:0. Więc wychodzą na taflę pewne siebie. Ale finał to zupełnie inny mecz. Pierwsza tercja bez bramek, 0:0. W drugiej tercji walka o każdy krążek. Dużo strzałów z obu stron. Ale bramkarki wszystko bronią. Strój hokejowej bramkarki jest obszerny, bardzo obszerny. Prawie niemożliwe jest strzelenie bramki z kąta. Trzeba zagrać kombinacyjnie. Kara dla Amerykanek. Grając z przewagą jednej zawodniczki, Kanadyjki strzelają gola. Jest 1:0. Trzecia tercja to istny rollercoaster. Trwa bombardowanie obu bramek, niemal kanonada. Ale goli nie ma!
Sześć minut do końca meczu. Kanadyjki prowadzą i zdaje się, że pewnie zmierzają do zwycięstwa. Ale oto brzydki, brutalny faul Amerykanki. Kanadyjka niemal wgnieciona w bandę. Tylko dwie minuty kary dla Amerykanki. Wciąż bez goli. Dwie minuty do końca meczu. Strzał z dystansu, krążek trafia do Hilary Knight, 36-letniej ikony amerykańskiego hokeja i ta wrzuca go do kanadyjskiej bramki. Jest 1:1! Euforia na lodowisku, euforia na trybunach. Do końca meczu dwie minuty i cztery sekundy. Więcej goli nie ma.
Dogrywka. W dogrywce, w każdym zespole zamiast pięciu tylko trzy hokeistki na tafli. Kto pierwszy strzeli gola, ten wygra. Bez gola gra będzie trwała 20 minut, a potem zdecydują rzuty karne. Piąta minuta dogrywki. Amerykanka Keller przejmuje krążek we własnej tercji, nie daje się dogonić, strzela i jest gol. Koniec. Złota bramka! Wymarzona, wyśniona, mistrzowska. Wybuch radości Amerykanek, wielki smutek Kanadyjek. To one prowadziły przez 58 minut meczu, ale to Amerykanki są mistrzyniami olimpijskimi. Po raz trzeci w historii igrzysk.
Janek W.







