Rekord, który przetrwał pokolenia

W roku 1976, a dokładnie 26 czerwca, na stadionie w Bydgoszczy, podczas mistrzostw Polski w lekkiej atletyce, Ludwika Chewińska pchnęła kulę na odległość 19,58 m. 26-letnia dziewczyna, szczupła jak na kulomiotkę, wykonała rzut, a mówiąc prawidłowo pchnięcie marzenie. Ale nikt wówczas nie myślał, że oto dzieje się rzecz wyjątkowa, niewiarygodna. Że oto Ludwika Chewińska ustanawia rekord Polski, który przetrwa 50 lat.

Dziś, po pięćdziesięciu latach wciąż pamiętamy o tej wyjątkowości. W Służewskim Domu Kultury odbyła się uroczysta Gala „50 lat rekordu Polski – 19,58”. 26 czerwca 2026 r. na Gali pojawili się goście, przyjaciele, znajomi, rodzina Ludwiki.

 

Władze dzielnicy Mokotów przygotowały całą celebrację. Burmistrz Rafał Miastowski, jego zastępca Marek Rojszyk, naczelnik wydziału sportu Elżbieta Iglewska, wiceprzewodnicząca Rady Dzielnicy Mariola Niczyporuk, dyrektor Ośrodka Sportu Krzysztof Rosiński i jeszcze dyrektor szkoły, w której Ludwika prowadzi zajęcia, Artur Jeżewski. Takiej reprezentacji władz dzielnicy dawno nie widzieliśmy. Wielka Gala, godna reprezentacja. Obecni byli także przedstawiciel Sejmiku Mazowieckiego, dyrektor Stanislaw Wójcik i zastępca dyrektora Biura Sportu, Marcin Kędzior. Wszyscy z upominkami, medalami, pismami od swoich szefów. Pojawił się ogromny bukiet czerwonych róż.

Na tej uroczystości nie mogło zabraknąć nas. Warszawsko-Mazowiecka Radę Olimpijską reprezentowali wiceprezesi: Jan WieteskaJerzy Pietrzyk, srebrny medalista z igrzysk w Montrealu. A na scenie wraz z nimi pojawili się olimpijczycy: Marian Woronin – srebrny z igrzysk w Moskwie, Jacek Wszoła – złoty skoczek wzwyż z Montrealu, Ryszard Katus – brązowy w dziesięcioboju z igrzysk w Monachium, Teresa Sukniewicz – znakomita płotkarka, olimpijka z Meksyku i Jolanta Januchta – olimpijka z Moskwy. Olimpijczycy dostali wielkie brawa a ich obecność pięknie podkreśliła galową uroczystość.

„Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą” – takie słowa znalazły się na medalu Warszawsko-Mazowieckiej Rady Olimpijskiej, wręczonym Ludwice Chewińskiej.

Druga część Gali, to koncert Andrzeja Rybińskiego. Usłyszeliśmy największe jego przeboje, a wśród nich „Nie liczę godzin i lat” zabrzmiało jak motto całej Gali.

JW

Po koncercie, czasie, gdy goście pili kawę i raczyli się ciasteczkami udało nam się porozmawiać z laureatką. Oto krótki zapis tej rozmowy.

– Jubileusze z reguły odbywają się z okazji rocznic urodzin, pożycia małżeńskiego. Dziś jesteśmy na jubileuszu niezwykle oryginalnym, pięćdziesięciolecia twojego rekordu Polski w pchnięciu kulą. Rekordu do dziś niepobitego. Czy pamiętasz ten moment?

Pamiętam jakby było to dzisiaj. Weszłam do koła i nie zastanawiałam się długo. Pchnięcie technicznie było cudowne. Wszystko zagrało i technika i szybkość. A poza tym byłam doskonale przygotowana do tych zawodów.

– Dzisiaj w czasie Gali usłyszeliśmy, że na treningach pchałaś kulę jeszcze dalej.

Podobno tak było, ale trener mi o tym nie powiedział, może nie chciał zapeszyć…. Gdybym wiedziała może wynik byłby jeszcze lepszy….

– 50 lat rekordu. Nie spodziewałaś, że to tyle potrwa?

Oczywiście, że nie. Czekałam i czekam wciąż na swoją następczynię. Jest mi szalenie miło, że ludzie to docenili. Dzisiejsza uroczystość jest dla mnie niezwykle wzruszająca.

– W roku 1976 twój wynik był jednym z najlepszych na świecie. A przecież wtedy twoimi rywalkami były potężnie zbudowane Niemki czy Rosjanki. Ale technika i szybkość potrafią być ważne.

Tak. Tak rzeczywiście było, ja byłam w tym gronie szczupłą dziewczyną.

– Dzisiaj, w trakcie uroczystości, zdradziłaś pewna tajemnicę związaną z ówczesnym prezesem PZLA, Andrzejem Majkowskim…

Ach tak, to zabawna historia. Otóż po ustanowieniu tego rekordu, Andrzej Majkowski napisał mi dedykację: „Dla dożywotniej rekordzistki Polski Ludwiki Chewińskiej – Andrzej Majkowski”. Jak widać wywróżył historię rekordu. Wywróżył i zaczarował.

– Na koniec pytanie: co musi się stać, żeby ten rekord został pobity?

Nie wiem, nie jestem szkoleniowcem, nie bywam na zgrupowaniach kadry, ale liczę na to, że to się uda w najbliższych latach. Czekam na to.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Jan Wieteska