Trzy spostrzeżenia, trzy refleksje

  1. Tenis

„Piękne jak okręt pod pełnymi żaglami, jak konie w galopie, jak niebo nad nami…”. Gdyby dziś Robert Gawliński pisał tekst „Baśki” być może dopisałby do tych wyśpiewanych piękności kolejne, czyli „tenis Mai Chwalińskiej”.

Maja Chwalińska zadziwiła cały  tenisowy świat! Nieznana, 24-letnia Polka, zrobiła furorę na paryskich kortach Rollanda Garrosa. Jak burza przeszła przez trzyrundowe eliminacje a w turnieju głównym pokonała sześć kolejnych gwiazd kobiecego tenisa. Dopiero w finale w jej grze pojawiło się trochę niedokładności, zabrakło trochę koncentracji i sił. Maja wygrała w paryskim „Wielkim Szlemie” dziewięć meczów! To było wielkim zaskoczeniem. Ale największe brawa i aplauz Maja wywoływała swoim zadziwiającym sposobem gry. Skróty po których piłka padała tuż za siatką, loby na koniec kortu, dropszoty wzdłuż linii. Niemal każde uderzenie piłki było inne od poprzedniego, trudne do przewidzenia.

Kto dziś gra taki tenis? Nikt! W kobiecym tenisie dominuje, jak w męskim, siła. Uderzyć piłkę jak najmocniej, wbić ją w kort, nie dać szans na jej odbiór. Tak gra Sabalenka, Rybakina, Ostapienko  i wiele innych, także nasza Iga Świątek.

Tymczasem Maja Chwalińska, drobna dziewczyna, jedna z najniższych wśród całej plejady tenisistek gra delikatnie, wręcz uroczo i jakże widowiskowo, po prostu pięknie. Jakże się to ogląda! Chcemy, aby Maja grała tak zawsze. Czy tak będzie? Tego nie wiemy, bo tenis jest okrutny. Piękny ale okrutny. Tłumy szaleją za zwycięzcami a zapominają o tych, którzy przegrywają. Dziś cieszmy się, że Maja Chwalińska zapisała piękną kartę w historii turnieju Rolanda Garrosa i w historii polskiego tenisa!

  1. Piłka nożna

„Entliczek pentliczek co zrobi Piechniczek…” – śpiewał kiedyś Bohdan Łazuka chwaląc polskich piłkarzy na mistrzostwach świata w Hiszpanii. Dzisiejszy entliczek pentliczek, to zupełnie inny obraz polskiej piłki nożnej. Nasza reprezentacja nie dostała się do finałów mistrzostw świata, mimo że po raz pierwszy w tych mistrzostwach zagra aż 48 drużyn.

Więc nasza reprezentacja gra mecze towarzyskie. W ostatnich dniach zagraliśmy z Ukrainą i Nigerią, oba mecze odbyły się w Polsce. Oto wyniki: z Ukrainą  przegraliśmy 0:2, z Nigerią zremisowaliśmy 2:2, strzelając wyrównującą bramkę na cztery (!!!) sekundy przed końcowym gwizdkiem sędziego.

Trenerzy polskiej kadry się zmieniają, ale styl gry reprezentacji pozostaje wciąż ten sam. Najlepiej idzie nam gra do tyłu! Aż prosi się, żeby zagrać do przodu. Nie, my gramy do tylu! Po co, dlaczego? Bo bezpieczniej, bo pewniej. Nic z tego. W meczu z Ukrainą obie bramki tracimy po błędach obrony!

Robert Lewandowski wciąż ceniony piłkarz wielkiego formatu, za którego ponoć Arabowie chcą dać 90 mln dolarów rocznie, czyli milion złotych dziennie??? (niewiarygodne!!!) w ocenie „Przeglądu Sportowego” za grę z Ukrainą i Nigerią dostaje notę „4”. Czwórka w skali do dziesięciu oznacza „słabo”. Lewandowski po prostu gra słaby futbol. Inni zapatrzyli się na swego idola. Bardzo chcieliśmy, aby Polska grała na mistrzostwach świata ale, aby tam być trzeba grać zdecydowanie lepszy futbol, więc może dobrze się stało…….. ?

  1. Koszykówka 3×3

Na placu przed Pałacem Kultury w Warszawie wyrosło prawdziwie sportowe miasteczko. W dniach 1-7 czerwca odbywały się tu mistrzostwa świata w koszykówce 3×3. To odmiana koszykówki wywodząca się z gry ulicznej. Trzyosobowe zespoły grają na jeden kosz do 21 punktów lub 10 minut. Piękna arena została zbudowana tylko na te zawody. 2,5-tysiąca widzów mogło codziennie oglądać świetne widowisko. Wokół głównej areny powstało cale miasteczko z boiskami, pawilonami handlowymi, barami. Organizatorzy  stworzyli niezwykle oryginalny obiekt na miarę wydarzenia – mistrzostw świata!

Polskie zespoły męski i kobiecy miały prawo liczyć na sukcesy, bowiem w latach ubiegłych dawały dowody swoich umiejętności i możliwości. Panie na poprzednich mistrzostwach były na miejscu czwartym a w mistrzostwach Europy w 2022 roku zdobyły brązowy medal. Panowie mają w swoim dorobku grę na igrzyskach olimpijskich oraz brązowy medal mistrzostw świata w roku 2019.

Gospodarze, z reguły, zawsze liczą się w walce o medale. Więc oczekiwaliśmy wielkich emocji, wygranych meczów, może nawet medali. Tymczasem stała się rzecz mało przyjemna. Polki wygrywają pierwszy mecz z Madagaskarem ale kolejne trzy przegrywają i odpadają z turnieju już po fazie grupowej. Polacy przegrywają wszystkie cztery mecze grupowe i odpadają z dalszych gier. Klapa. Sportowa klęska. Weteran polskiej drużyny, Przemysław Zamojski mówi: „Walczymy dalej”. Chcieli wygrywać ale zabrakło wszystkiego. W koszykówce 3×3 decydują niuanse. Szybkość, taktyka, zgranie, koncepcja gry, celność rzutów spod kosza i z dystansu. Tego zabrakło i panom i paniom. Byliśmy jedną z najstarszych ekip w turnieju panów. Zamojski 39 lat, Waczyński 36 lat, Sokołowski 33 lata. Nie mamy w Polsce systemu grania koszykówki 3×3. Ale do mistrzostw rozgrywanych w Polsce trzeba było przygotować się lepiej, przygotować silniejsze ekipy.

Miejmy chociaż nadzieję, że ta przygoda z koszykówką 3×3 nie pójdzie na marne. To warszawskie wydarzenie powinno stać się zaczynem do popularyzacji tej dyscypliny, którą można uprawiać wszędzie tam, gdzie da się postawić jeden kosz!

Trzy refleksje, trzy rożne spostrzeżenia.

Jan Wieteska

Fot. Wikipedia.pl