Sztucznie mrożona, betonowa rynna o długości 1749 metrów. Różnica poziomów między startem a metą, to 110 metrów, po drodze 16 zakrętów. Boby rozpędzają się do 140 km na godzinę. Trzeba niezwykłych umiejętności, aby utrzymać bobslej na właściwym torze. Szczególnie widać to na zakrętach, siła odśrodkowa wyrzuca bob pod górną krawędź toru. Strach zagląda nam w oczy, wstrzymujemy oddech w piersiach! A oni, schowani w kokpicie pędzą w dół, „na łeb na szyję”!
Załogi niemieckie od lat niedoścignione, także w rywalizacji olimpijskiej są zdecydowanymi faworytami. Niemieccy kierowcy Johannes Lochner, Franczesco Friedrich, Adam Ammour będą walczyli o medale. Włosi i Szwajcarzy podejmują z nimi walkę.
Rywalizacja w bobslejach wygląda imponująco. Niesie wielkie emocje. Pięknie wygląda wystrojony w zmysłową grafikę bob i czwórka zawodników w kostiumach niczym ze stacji kosmicznej. Obserwujemy finałowy ślizg czwórek. Pozornie wszyscy zjeżdżają tak samo, ale decydują szczegóły – rozpędzenie boba na starcie, otarcia czy uderzenia bobsleja o bandę, złe wyjście z wirażu, lekkie uślizgi. Wszystko jest ważne! O kolejności decydują ułamki sekundy. Po trzech ślizgach trzy niemieckie załogi i jedna szwajcarska mieszczą się w jednej sekundzie!
Miały być małe mistrzostwa Niemiec na igrzyskach olimpijskich, ale do walki włączył się team szwajcarski z kierowcą, Michaelem Voigtem. Szwajcarzy wyprzedzają trzecią czwórkę niemiecką o 0,04 sekundy i zdobywają brązowy medal. Złoto dla teamu Lochnera, srebro dla Friedricha.
Polacy nie startowali. Nie mamy zawodników, którzy mogliby rywalizować, przynajmniej z szeroką czołówką. Nie mamy sprzętu najwyższej jakości, ale przede wszystkim, nie mamy w Polsce toru. Potrzebny jest nam nowoczesny, lodowy tor. Bez tego nie ma mowy o dołączeniu do walki o medale. Dyskusja o budowie toru utknęła nie wiadomo, gdzie. Wciąż pozostaje to w strefie marzeń. A przecież mamy miejsca, gdzie tor saneczkowo-bobslejowy może powstać. To Karpacz, Krynica i Duszniki- Zdrój. Potrzebna męska decyzja sportowych decydentów!
Janek W.




